30.12.2011

Prolog


„Baby, You light up my world like nobody else,
The way that you flip your hair gets me overwhelm,
But when you smile at the ground,
Leading heart to tell,
You don’t know, you don’t know you’re beautiful.
If only you saw what I can see,
You’ll understand, why I want you so desperately,
Right now I’m looking at you and I can’t believe,
You don’t know, you’re beautiful,
That’s what makes you beautiful”


  Wtedy też poczułam jego wzrok na sobie. To było jak symfonia niesamowicie melodyjnych dźwięków, idealnie ze sobą współgrających. To był jak niesamowicie palący płomień, którego nie dało się zgasić niczym. To było jak muśnięcie dłoni, delikatne, ale mówiące wszystko, nawet nie potrzebując słów w żadnym znanym języku. Bo ten język miało się zakodowany od urodzenia, nawet się go nie ucząc – to język miłości.
  Gdyby samo spojrzenie mogło starczyć, już dawno wiedziałabym, co do niego czuję, wiedziałabym, co mam zrobić. Niestety, tak nie było. Patrzyliśmy na siebie, jak zaklęci, on – śpiewając piosenkę, dosłownie spalając mnie wzrokiem – i ja – prawie mdlejąca, gubiąca się we własnych odczuciach.
  Połączyła nas niewidzialna więź, potężna, potrafiąca rozdzielić oceany, ugasić pożary. Chociaż w naszym przypadku, ona chyba ten pożar wzniecała, jednak nie na powierzchni kuli ziemskiej, ale w naszych sercach, które zaczęły bić jednym rytmem, jakby łącząc się na zawsze.
  Chciałam się z tego ocknąć, ale nie potrafiłam. Jego oczy… były jak narkotyk, który trzeba brać, by nie umrzeć. Zielony narkotyk, tak doskonale spełniający funkcję mojego własnego centrum wszechświata. Prawda była jednakże gorsza.
  Nie wierzyłam w przeznaczenie dwojga ludzi. W takie bajki mogą wierzyć inni, ale niestety, nie ja.


--------------


No i jest prolog... Trochę krótki i raczej nie wynika z niego  nic przynajmniej do ósmego rozdziału XD ( na razie, na brudno zapisanych jest już 12) Jeśli to czytacie, bardzo proszę o komentarze.

28.12.2011

Zaczynam...

Aż sama się sobie dziwie, że założyłam tego bloga. Mam już dwa. Od niedawna jednak zaczęłam się interesować zespołem One Directon, który kompletnie mnie zafascynował. Dzieje się to przez to, że oni nadal są zwykłymi chłopakami, nie obchodzi ich ta sława, nadal są zwyczajni.
Dlatego też chciałam zobaczyć, czy mogę napisać coś o ich życiu, ale z mojej perspektywy. Zaczęłam pisać opowiadanie i zobaczę, co z tego wyniknie. Prolog powinien ukazać się niebawem.
See ya <3