17.02.2012

Rozdział 12: "Chcesz wiedzieć, dlaczego się tak zachowuje?"


(włączcie najpierw http://www.youtube.com/watch?v=LVsrP9OJ6PA&feature=related    a potem czytajcie)


Od razu po moim wyjeździe, telefon zaczął dzwonić, ale gdy tylko zobaczyłam, że to Harry, odrzuciłam połączenie, wracając do wpatrywania się w szare ulice Londynu. Taki właśnie on był – szary, ponury, dołujący. Co w nim kochałam? Przecież był taki… nijaki.

Może podobnie było z Harrym? Nie było w nim nic nadzwyczajnego, jeśli patrzyło się na niego, nie znając go. Dopiero potem, gdy odgarnęło się ten śnieg z wierzchu, można było zobaczyć zalążek czegoś nowego. Harry był jak Kinder-niespodzianka – nigdy nie wiadomo, czym cię zaskoczy lub co tak naprawdę w sobie chowa. Ale dlaczego Harry kojarzył mi się właśnie z Kinder-niespodzianką?!

Louis spojrzał na mnie ukradkiem, jakby chcąc coś powiedzieć. Nie odzywał się jednak, aż do momentu, gdy mój telefon znowu zaczął grać melodię „The Last One Standing”:

-Odbierzesz go wreszcie, czy mam zwariować?!

- Nie mam zamiaru, możesz się dalej denerwować – uniosłam jedną brew ku górze, nawet nie pochylając się, by spojrzeć, kto dzwonił. Pewnie i tak Harry.

- Zależy mu na tobie, dziewczyno, weź się ogarnij, bo to już żałosne – podczas, gdy Lou to mówił, ja patrzyłam na niego, nie mogąc wyksztusić słowa. – Nie mogę już na to patrzyć, jak ciągle się wahasz, zdecyduj się, bo go stracisz, a oboje wiemy, że tego nie chcesz! Więc teraz grzecznie odwiozę cię z powrotem do naszego domu i go przeprosisz.

Odgarnęłam włosy z twarzy, wzdychając.

- To nie takie proste, Lou. Zależy mi, ale boję się…

- Boisz się, że go pokochasz? Przecież miłość to najwspanialsza rzecz na świecie. Na przykład ja i Eleanor… To jest miłość. Znosi moje fochy i takie tam… chcę z nią być, chociaż żadne z nas nie jest idealne. – Lou przystanął nagle, parkując na wolnym miejscu, które gdzieś znalazł i obrócił się w moją stronę.

W tamtym momencie zyskałam do Lou naprawdę duży szacunek. Nigdy go takiego nie widziałam, ale wiem, że po prostu chciał, by Harry był szczęśliwy. Wpatrywaliśmy się w siebie, jakbyśmy starali się odszyfrować nawzajem swoje emocje, ale niezbyt mi to wychodziło. Lou dobrze się maskował, czego nie można było powiedzieć o mnie – zawsze dla wszystkich była otwartą księgą, nie potrafiłam założyć maski i udawać.

Patrzyłam na Lou i postanowiłam, że wszystko mu powiem.

- Chcesz wiedzieć, dlaczego się tak zachowuje?

- Tak.

- Dobrze… - westchnęłam i zaczęłam wszystko od początku…



Stoję przed szkołą, jestem nowa. Widzę inne twarze niż dotychczas, w środku rozdziera mnie ból. Dlaczego to spotkało właśnie mnie? Dlaczego znowu muszę się przenosić? Ma tylko siedem lat, ale rozumuję poważniej od moich rówieśników. Może dlatego, że zawsze nikt do mnie nie pasował. Jestem odmieńcem. To bardzo krzywdzące… Dlaczego nie jestem jak inni? Dlaczego nie interesują mnie chłopacy, pierwsze pocałunki, kucyki i lalki Barbie?

Poprawiam plecak i idę przed siebie, starając się nie patrzeć na żadne twarze. Jestem tylko ja, desperacko próbująca dostać się do szklanych drzwi. Ktoś mnie popycha i ląduję na kolanach. Patrzę w górę i widzę dwa jasne kucyki oraz różową bluzkę pod mundurkiem. Nieprzepisowy strój, ale nic nie mówię.

- Uważaj jak idziesz! – fuka na mnie, szczerząc idealnie białe ząbki.

Nie odzywam się, otrzepując się z brudu na podkolanówkach. Znowu będę musiała powiedzieć mamie, że się przewróciłam. Ja zwykle, dlaczego to już stało się rutyną? Miałam nadzieję, że chociaż w Londynie zostaniemy na dłużej niż miesiąc. Może kogoś poznam. JEŚLI kogoś poznam.

- Przepraszam – zwracam się niepewnie do blondynki, która specjalnie nie chciała mnie przepuścić. – Chcę przejść.

Ona śmieje się ironicznie, a ja nie mam pojęcia, jak się zripostować. Jestem za słaba, by coś powiedzieć… Wzdycham i nadal staram się przedostać, gdy nagle…

- Zostaw ją, Ginger, nie widzisz, że jest nowa? – odzywa się elektryzujący głos, który powoduje u mnie ciarki. Tak, ciarki u siedmiolatki.

Widzę te czarne, potargane włosy i elektryzująco niebieskie oczy. Kochałam jasne oczy. A szczególnie podobają mi się te. Są jak niekończący się ocean. Ich posiadacz może być z cztery lata starszy ode mnie – tak przynajmniej myślę, nie jestem pewna.

Praying that You will be mine… Cause you’re my heaven…

- Hej, jak się nazywasz? – odzywa się do mnie, posyłając mi idealny uśmiech - Jestem Steve. Steve Cole.

- Chloe… Chloe Devil. – odpowiadam, niepewnie patrząc na blondynkę, która zaciska paznokcie na ramieniu Steve’a.

- Oprowadzić cię, maluszku?

- Jakbyś mógł – uśmiecham się niewinnie. – wiesz, gdzie jest sala przyrodnicza?

- Zaprowadzę cię, mała – zagarnia mnie ramieniem, jak młodszą siostrę i prowadzi do drzwi, a ja pokazuję język Ginger; wiem, infantylne zachowanie, ale w końcu utarłam komuś nosa.

Steve oprowadza mnie po szkole, jak starszy brat, którego zawsze chciałam mieć. Niestety, nadal jestem jedynaczką, co niezbyt mi pasuje, ale staram się przynajmniej przekonać rodziców do mojego pomysłu na nowego członka rodziny. Bez skutków, na razie.

Steve jest miły, zakolegowaliśmy się. Spędza ze mną dużo czasu. Przyłapuje go na tym, że patrzy mi się na nogi, ale to pewnie przez moje grube kostki. Zawsze takie były – niezbyt proporcjonalne do reszty moich nóg.

Siedzę na ławce w sali gimnastycznej i patrzę, jak Steve gra w kosza. Jest wysoki i góruje nad większością chłopaków, którzy ledwo sięgają mu do ramion. Steve macha mi, gdy zobaczył, że jestem na trybunach. Dosiada się do mnie mała brunetka z okularami na nosie, które praktycznie całkowicie zasłaniają jej oczy. Patrzy w moją stronę i pewnie wyciąga rękę.

- Cynthia.

- Chloe.

- Jesteś tą nową, która podpadła Ginger, co?

- Już jestem sławna? – śmieję się nerwowo, poprawiając włosy, które opadają mi na twarz.

- Wszyscy o tym mówią. Co ty na to, by się jej postawić? – uśmiech nie schodził jej z twarzy, która ma nieskazitelnie jasny kolor. Wyglądała jak porcelanowa lalka, ale i tak ja posiadam bardziej białą, wręcz chorobliwie białą skórę.

- No nie wiem… 

Wtem Steve podchodzi do nas, cały spocony, a czarne włosy sklejają się na jego czole. Ledwo dyszy, a potem pyta:

- Chloe, masz ochotę zobaczyć nasze zaplecze? Mamy naprawdę strasznie dużo sprzętu sportowego.

- Jasne, już idę. – wstaje, ale Cynthia chwyta mnie za rękaw.

- Uważaj na niego, ma pstro w głowie. Nie wiadomo, co może ci zrobić, w końcu jesteśmy od niego młodsze.

- Przesadzasz – wzdycham i idę za Stevem, który otwiera drzwi do kantorka.

Nie widzę, że Cynthia idzie za mną. Patrzę na sprzęt, znudzona. Po co mnie tu przyprowadził? Nic tu ciekawego nie ma… Nagle, czuję jak jego lepkie ręce dotykają moich pośladków. Skaczę, przerażona, ale on chce wepchnąć mi rękę do majtek. Krzyczę. Krzyk rozdziera ciszę na miliony kawałków. Nauczyciel w-f’u wpada do kantorka, a to, co widzi, sprawia, że zamiera, a potem chwyta Steve’a za ciuchy i wyprowadza go, mówiąc coś do niego ostrym tonem. Nic nie słyszę, nic nie czuję, oprócz wyimaginowanego dotyku rąk Steve’a na moim ciele. Cieszę się, że nic poważniejszego się nie stało, ale i tak osuwam się na podłogę, a po twarzy płyną mi łzy. Ktoś kuca obok mnie, patrzę i chyba poznaję tą twarz…

Cynthia.

Chwyta mnie pod pachy i próbuje unieść, ale padam na ziemię, a przed oczami pojawiają mi się mroczki. Nie widzę nic. Ciemność. Tylko ciemność. Gdzie jestem?!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



 --------------------------------------- 

Tararara, niespodzianka, rozdział w piątek! :D No chyba odwdzięczycie się komentarzami? ;>
 
Autentycznie, nie podoba mi się ten rozdział, ale dostałam nagle takiej weny po przesłuchaniu http://www.youtube.com/watch?v=LVsrP9OJ6PA&feature=related genialna piosenka *.* kocham jąąąą <3 I oczywiście musiałam zrobić melodramatycznie... Jak myślicie, czy Chloe wróci do domu chłopaków i powie wszystko Harry'emu? Co może stać się dalej? Czy ten Steve jest tym, który uczył ją jazdy konnej? 
I jeszcze jedno - chcecie bym dawała daty umieszczenia następnych rozdziałów? Bo pierwsza seria będzie miała z 30 rozdziałów, a potem zastanowię się, czy napisać drugą, bo mam tyle pomysłów  w głowie! <3

Pozdrowienia dla moich stałych czytelniczek i Anonimów, jesteście najlepsi! Kocham was, bez was pewnie nie pisałabym następnych rozdziałów.

+ musicie wybrać, czy wolicie częściej rozdziały, ale krótsze, czy jeden rozdział na tydzień, ale dłuższy. Bo zrobiłam ankietę i większość głosów jest za tym, żeby robić dłuższe, bo te które piszę są za krótkie! Więc decyzja należy do was :)

25 komentarzy:

  1. Najlepiej będzie jeżeli dodasz codziennie długo :D A tak w ogóle to świetnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak. ; D
      + uwielbiam Twoje opowiadanie. ;3
      świetnie piszesz. ;D

      Usuń
  2. Też kocham tą piosenkę, cały czas jej słucham. Chyba wolałabym rzadziej, ale dłuższe . Ciekawe czy ten nauczyciel jazdy konnej to ten, który chciał ją zgwałcić. Strasznie mi się podoba twój blog <3. Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały. Całuje, Angelika ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Faajne . : D
    Zgadzam sie z fashionlover , codziennie długie . :p
    Ale jak sie nie da to niech bd rzadziej a dłuższe . :)
    Czekam na następny . :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie jakbyś dodawała datę kolejnego rozdziały(nie musiała bym wchodzić tak często i sprawdzać czy coś dodałaś) ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały rozdział był o jej przeszłości. Kurde, ten Steve miał dopiero jedenaście lat i już był taki zboczony?! Wow...
    Mam nadzieję, że następny będzie dłuższy i w końcu Chloe wyjaśni sobie wszystko z Harrym.
    Czekam na następny.

    Anyone

    OdpowiedzUsuń
  6. Uh, kurde, już się nie mogę doczekać nowego odcinka... Mi tam wszystko jedno jakie i kiedy będą dodawane, ważne by były! ;dd Szkoda, że w tym nic więcej się nie zdarzyło, ale będę cierpliwa xd

    TheSimpsonizer ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. DŁUŻSZE . ;D I bardzo fajny ten rozdział , niech wróci do Harrego ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne .<3
    wczoraj się wciągnęłam i pochłonęłam wszystko od Prologu po ten rozdział . Każdy jest świetny, Pisz częściej. Proszę .;D

    OdpowiedzUsuń
  9. o fuck . ;x ostro. czekam na nn. <2 xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Informuję, że na http://mrsashtomlinson.blogspot.com/ pojawił się właśnie SIÓDMY rozdział - "Jesteś tu dzisiaj, ze mną. Lepszego prezentu nie byłbym w stanie sobie nawet wyobrazić."
    Serdecznie zapraszam do czytania i komentowania, gdyż naprawdę zależy mi na Waszych opiniach! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć, dzisiaj trafiłam całkiem przypadkowo na Twojego bloga i kurcze! Dziewczyno jesteś niesamowita! Jednym tchem przeczytałam dotychczasowe rozdziały i już chcę następne! Wspaniale, że masz mnóstwo pomysłów. Piszesz po prostu NIESAMOWICIE. Masz ogromny talent, bo ten ma talent kto doprowadza czytelników do płaczu.. Ty mnie doprowadzasz. Czytałam wiele blogów z różnymi opowiadaniami i Twój jest w mojej czołówce. One Direction zaczęłam słuchać nie dawno, ale od pierwszej chwili zakochałam się w ich muzyce. Może niektórzy pomyślą, że jestem za stara (17 lat), ale nie obchodzi mnie to. Pozdrawiam Cię serdecznie! :-) Anka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zwykle, rozdział cudowny! <33 Ostatnio robi się trochę melodramatycznie, ale co tam, ja lubię takie ckliwe rzeczy :)
    Pozdrawiam..
    (http://keepsmileandnevergiveup.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny rozdział a piosenka cudowna ;* Moim zdaniem lepszy jest rozdział dłuższy co tydzień. Pozdrawiam ;* Karola ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny rozdział. też uważam że lepszy dłuższy na tydzień, ale dobrze jak byś podawała daty następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedenastolatek chce zgwałcić siedmiolatkę? Trochę dziwne..^^
    "Last One Standing"- Simple Plan? Czy coś innego?
    Czekam na następny!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Simple Plan :) Uwielbiam ten zespół. ^^

      Usuń
  16. Super! Mam nadzieję,że w następnej notce pogodzą się z Harrym i będą życ długo i szczęśliwie. :) dodaj szybko nową notkę bo uwielbiam czytac twojego bloga. :) a co do notek to pisz jak najszybciej i jak najdłuższe ! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. rozdział genialny :D ale szczerze wolałabym happy end :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny blog. Proszę informuj mnie o nn ;P Mój tt to @ZuzixMuzixx Czekam ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie piszesz :)
    Czyta się i czyta i chce wiecej !! :)
    czekam na następny i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde, uwielbiam Twoje opowiadanie! Znalazłam je dzisiaj, ale przeczytałam na jednym oddechu *_* cholernie mi się spodobało, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Mam nadzieję, że wróci do Harrego.

    OdpowiedzUsuń
  21. http://my-dream-onedirection.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga. :) dopiero zaczynam. ale rozdzialy bede dodawać bardzo czesto. :) ps. super opowiadanie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow. Smutne, ale ładne. Przepraszam że długo się nie udzielałam na Twoim blogu, ale ostatnio nie mam dostępu do komputera. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń