04.03.2012

Rozdział 15: "Z Zayna byłaby dobra kaczka."



Obudziłem się z ogromnym kacem, ale nawet nie chciało mi się spojrzeć na zegarek, która była godzina. Pewnie wcześnie, bo wszyscy spali. Podniosłem lekko głowę, by zobaczyć to pobojowisko. Na mojej klatce piersiowej spała obwinięta w koc Chloe. Uśmiechnąłem się, widząc jak coś mamrocze przez sen. Przez większość wieczoru wydawała się dziwnie zamyślona, a jak pytałem, o co chodzi, to ona zbywała mnie, albo zmieniała temat. Starałem się uważać na to, kto się nią interesuje, a takich, o zgrozo, okazało się wielu! Nawet zauważyłem dziwny wzrok Zayn’a na jej nogach. Grr, mimo, że jesteśmy przyjaciółmi, to naprawdę się we mnie zagotowało, jak widziałem ten jego wzrok, pożerający ja całą w tej genialnej sukience, odsłaniającej połowę jej gorącego ciała… Okej, stop, Styles, przestań myśleć swoim „przyjacielem”, bo ci to na dobre nie wyjdzie.

Trudne było jednak opanowanie się przy takiej kobiecie jak Chloe. Może nie zdawała sobie sprawy, jak wielu czyha na jej niewinność. Była taka nieśmiała, ale to chyba przez to, że nie była pewna siebie. A z takim wyglądem powinna normalnie podbijać salony!

Ucałowałem ją w czoło, gdy nagle doszedł do mojej głosy otępiający ból. Chyba trochę przesadziliśmy z chłopakami. Jedyne, co pamiętałem, to nasze dziwne zachowanie… Cud, że nikt nie wyszedł z imprezy po takim przedstawieniu…

Najpierw zaczęliśmy śmiać się jak opętani, aż patrzyli na nas krzywo, ale my za dobrze się bawiliśmy, jak zwykle w takim składzie. Prawdziwe party hard rozpoczął nasz taniec z Lou, podczas którego wyglądaliśmy jakbyśmy się gwałcili, ale to cali my. Louis po wylaniu w nas przynajmniej dwusetki wódki, namówił nas na wyścig z damami na plecach. Cynthia wskoczyła Niallowi, Chloe oczywiście uśmiała się, siedząc na mnie, Liam dzielnie podtrzymywał Danielle, a reszta chłopaków znalazła sobie przypadkowe towarzyszki, też już nieźle wstawione. Jeden z moich znajomych robił za kamerzystę naszego „wyścigu” i miał z nas niezły polew, gdy na okrzyk „START!” pobiegliśmy przez cały salon, starając się biec w miarę prosto. Gdy dumny Liam wygrał, obdarzył Danielle pocałunkiem, a po chwili ustawili się w dziwnej pozycji do zdjęcia. Oczywiście wszyscy wpieprzyli się im w kadr, tak, że wyszedł jeden wielki misz-masz.

Następnie Liam i Niall zaczęli robić przedstawienie typu „księżniczka i żaba” i kłócili się, kto będzie Żabą, a kto Księżniczką. Oczywiście skończyło się na tym, że robili filmowe wpadanie sobie w ramiona, a Danielle i Cynthia wpatrywały się w nich, jakby miały powiedzieć: „WTF are they doing?!”, a ja tylko się z nich śmiałem, przygarniając Chloe do siebie. Potem Zayn wpadł na pomysł, by zrobić taką wierzę, jaką robią cherleaderki. Powiedzmy, że trochę się nie udała, a do tego Lou nadepnął mi na stopę, ale zdjęcie zostało zrobione. Louis do tego zaczął sypać jakieś głupie żarty o marchewkach, ale i tak wszyscy się śmiali, nawet z największych sucharów, jakie padały z jego ust. Żeby Louis przestał zaczęliśmy udawać kaczki, co chyba najlepiej udawało się Zaynowi. Z Zayna byłaby dobra kaczka.

Ludzie szybko załapali „kaczkowy rytm” i DJ Malik musiał zapodać kawałek „Kaczuszki”, a potem „Macarenę”. Może to szalone i dziwne, ale ludzie najlepiej bawili się właśnie przy tych kawałkach!

Padliśmy dopiero około godziny czwartej, a wszyscy wybyli z naszego domu, dziękując za wspaniałą domówkę. Nie powiem, udała nam się, jak żadna inna przedtem. Ale to pewnie przez to, że mieliśmy idealne humory.

Wyjrzałem zza Chloe i zobaczyłem, że na kanapie śpi Niall z przytuloną do jego boku Cynthią. Tym to też się poszczęściło, bo widziałem, jak się całują gdzieś w korytarzu, podczas gdy reszta tańczyła kaczuszki.  Obok mnie spali przytuleni Zayn, na którego kolanach leżała głowa Lou, który trzymał na brzuchu głowę Liama. Razem tworzyli coś na kształt „U”. Louis jak zwykle miał ręce rozwalone na wszystkie strony, wygięte pod dziwnymi kątami, a Zayn podtrzymywał głowę rękami tak, by nie zniszczyć swojej misternej fryzury. Nawet jak spał musiał się o nią zatroszczyć…

Jęknąłem, gdy poczułem, że noga Lou wbija mi się w udo i powoli, by nie zbudzić Chloe, wstałem, biorąc ją na ręce. To już drugi raz, kiedy ona spała, a ja kładłem ją do łóżka… Heh. Ułożyłem ją delikatnie na moim łożu i zdjąłem jej buty. Przykryłem kołdrą po sam czubek nosa, całując jej czoło. W kuchni dopadłem wodę i aspirynę. Wykombinowałem jej więcej, żeby nie było, że tylko dla siebie przygotowałem. Od razu też zabrałem się za robienie kanapek dla Chloe i dla mnie. Na tacce ułożyłem moje „arcydzieła” z buźkami z keczupu, szklankę wody, aspirynę, kawę i poszedłem z tym obudzić moja księżniczkę. Wiem, że kanapki to nie moja działka, bo stać mnie było na coś lepszego, ale nie chciałem robić zbędnego hałasu.

Chloe nadal spała, wtulona w kołdrę, a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech, gdy odgarnąłem jej kosmyki spadające na twarz. Odłożyłem tackę na szafkę, kładąc się obok niej. Przygarnąłem ją do siebie i musnąłem jej usta, a chwilę potem jej ogromne, sarnie oczy, czarne jak noc, wyłoniły się zza długich rzęs, patrząc na mnie trochę zdezorientowanym wzrokiem. Chloe zamrugała kilka razy, jakby chciała sobie przypomnieć, gdzie jest. Chyba nie tylko ja i chłopacy wczoraj przesadziliśmy.

Widząc mnie, na jej policzkach zakwitły dwa rumieńce i zamruczała tym swoim głosem:

- Jaka miła pobudka. Chyba najmilsza w moim życiu.

Przybliżyła się i złożyła na moich wargach przyjemny, słodki pocałunek, który oddałem zachłannie. Hipnotyzowała mnie sama jej obecność.

- Chcesz śniadanie? – zapytałem, gdy się od siebie oderwaliśmy.

- Zrobiłeś mi śniadanie? – zdziwiła się, a potem zaśmiała – To dziwnie zabrzmi, ale nie mam kaca i strasznie chce mi się jeść.

Nie dowierzałem, bo wypiła tyle samo, co ja, a mnie skręcało od środka i do tego jedzenie tez chciałem sobie odpuścić. Widząc moją minę, Chloe ponownie zaśmiała się dźwięcznie i usiadła, odgarniając włosy do tyłu.

- Ale chyba byliśmy grzeczni, co? – chciała się upewnić, patrząc na łóżko, na którym leżeliśmy. 

-Byliśmy niewinni jak niemowlaki – zapewniłem ją, podając kubek z kawą. Gdy byliśmy ostatnio z chłopakami i Chloe oraz Cynthią w restauracji, pamiętałem, że Chloe uwielbia kawę, a najbardziej taką, z dużą ilością mleka. Taką więc też dla niej zrobiłem. 

Posłała mi wdzięczne spojrzenie i upiła łyk, opierając się o moje ramię. Chwilę nic nie mówiliśmy, a ona piła kawę, posyłając mi spojrzenia zza kubka. Uśmiechałem się, widząc jak mruży oczy i przygryza brzeg kubka zadziornie.

- Nie uśmiechaj się tak, tylko mnie pocałuj! – obraziłem się sztucznie, krzyżując ręce na piersi, robiąc minę zbitego szczeniaka.

Chloe zaśmiała się, mierzwiąc mi włosy i pochyliła się w moją stronę. Szykowałem się do pocałunku, gdy nagle… Chloe odchyliła się i sięgnęła ręką kanapkę z talerza, który stał na tacce za mną.
- Ej! – zaprotestowałem, marszcząc brwi.

Chloe wpakowała pół skibki do buzi, uśmiechając się szeroko, co naprawdę wyglądało komicznie. Gdy jednak zacząłem się śmiać posłała mi karcące spojrzenie i trzepnęła w ramię.

- Nie łodzybfam se dło cłebie! – wymamrotała, chcąc jakoś zjeść to, co wepchnęła sobie do buzi, jednak jej słowa wywołały u mnie tylko większy atak głupawki.

Chloe przewróciła oczami i wstała, trochę się kołysząc, a potem usłyszałem tylko, jak trzaskają drzwi od łazienki. Zostałem sam, śmiejąc się w niebogłosy, zapewnie budząc wszystkich domowników, ale mało mnie to obchodziło.
***


Spojrzałam na siebie w lustrze i przemyłam twarz wodą, zmywając resztki makijażu. Chwyciłam szczotkę Harry’ego i ogarnęłam włosy. Mogłam powiedzieć, że zachowywaliśmy się jak stare, dobre małżeństwo… od wczoraj. Nadal nie mogłam uwierzyć, że jest mój… a ja jego. To takie nierealne, ale jednak prawdziwe. Jestem dziewczyną Harry’ego Styles’a… chwila. Nie jestem jego dziewczyną, bo sam nawet mnie tak nie określił! Więc kim dla niego jestem?

Zmarszczyłam brwi, a moje odbicie zrobiło to samo. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.

- Mogę wejść? Plooossee – to był oczywiście Harry.

- Przecież nie zamykałam drzwi – uśmiechnęłam się pod nosem, a drzwi uchyliły się i zobaczyłam roześmianą twarz Harry’ego.

Objął mnie od tyłu, opierając podbródek na moim ramieniu. Wyglądaliśmy nawet… ładnie. W sensie razem. Mam schizę, nieprawdaż?

- Nie mogę wytrzymać nawet minuty bez ciebie – wyszeptał mi do ucha, całując miejsce za uchem.

- A to dobrze, czy źle? – zapytałam, unosząc jedną brew ku górze.

- Jak najlepiej, przyszła pani Styles – zamruczał, odgarniając nosem moje włosy z szyi.

Przeszedł mnie dreszcz, gdy pocałował mnie delikatnie w szyję. Zatonęłam w naszym odbiciu… gdy do łazienki nagle wparowała Cynthia. Zobaczywszy nas, uśmiechnęła się specyficznie i tylko poinformowała nas, że śniadanie już stało na stole. Wiedziałam jednak, że wzrokiem mówiła do mnie: „pogadamy potem, mam ci coś ważnego do powiedzenia”, ale tylko ja mogłam to zauważyć. Przecież znałam ją najdłużej z obecnych tu osób.

Harry bawił się moimi włosami przez chwilę, po czym rozpuścił je tak, że opadały na moje ramiona falą.

- Najbardziej lubię cię w rozpuszczonych – rzekł, odsuwając się i chwytając mnie za rękę. – A teraz chodźmy, jestem głodny jak wilk. 

- A co z naszymi kanapkami? – zapytałam gdy przekroczyliśmy próg jego pokoju.

-Nie martw się, Niall zje wszystko, co nie jest pokryte pleśnią i w miarę normalnie pachnie.

Na dole przywitały nas blade twarze i zmęczone wczorajsza nocą ciała moich przyjaciół. Usiadłam Harry’emu na kolanach, gdyż zostało tylko jedno wolne krzesło i zaczęliśmy jeść naleśniki przygotowane przez Daddy’ego, który w miarę ogarniał to, co miał w kuchni – czyli sześć zombie. Ukradkiem spojrzałam na Zayna, który bez zapału jadł swoja porcję i wyglądał na mocno skacowanego. Gdy napotkał moje spojrzenie, na jego twarzy zaczęło malować się jakies dziwne uczucie. Czyżby to były… wyrzuty sumienia? Dał mi znać głową, byśmy wyszli na chwilę z pomieszczenia. Kiwnęłam głową.

- Idę na chwilę pogadać z Zaynem, dobrze? – poinformowałam Harry’ego, który smarował swojego naleśnika dużą ilością nutelli i był tym tak pochłonięty, że przytaknął głową.

Zamknęłam drzwi za mną i Zaynem, który oparł się o ścianę naprzeciwko mnie, mierzwiąc włosy. Skrzyżowałam ręce na piersi, czekając na wyjaśnienia.

- Przepraszam za wczoraj, Chloe – odezwał się w końcu, Zayn – Trochę mi odbiło, za dużo alkoholu… wiem, że to niezbyt usprawiedliwia moje zachowanie, ale i tak jest mi strasznie głupio. Wiem teraz, że naraziłem nie tylko twój związek z Harrym, ale także nasz zespół.

- Okej, Zayn, rozumiem cię, tez mogłam przecież tak z Toba nie tańczyć, wiedząc, że wypiłeś za dużo, ale nie cofniemy czasu. Jednak możemy zapomnieć o tym, co się stało. Przyjaciele? – gdy to mówiłam, na twarzy Zayna pojawił się szeroki uśmiech.

Wyciągnął ręce, domagając się uścisku. Zrobiliśmy przytulaska, a do mojego nosa doszedł jego męski zapach. Ale nie pociągał mnie już tak bardzo jak po pijaku. Byliśmy przyjaciółmi. Przecież uczuć nie można sobie wmówić, nawet po pijaku.

- Przyjaciele. – odpowiedział w końcu Zayn, a jego oddech zmierzwił mi włosy.

- Cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy – stwierdziła, czując ulgę na sercu.

- Ja też, szczególnie, że Harry tak cię kocha – skończył naszą rozmowę Zayn i wróciliśmy do jedzenia śniadania.



Zadowolona usiadłam na kolanach Loczka, który pochwalił się zrobionym przez siebie naleśnikiem, na którym napisał dżemem nasze inicjały. No i jak tu się nie rozczulić?

***

- No, a teraz opowiadaj! – usiadłyśmy z Cynthią w salonie chłopaków, podczas, gdy oni „wspaniałomyślnie” wpadli na pomysł posprzątania po śniadaniu. 

Miałam wrażenie, że pęknę po porcji naleśników, jaką zaserwował mi Liam, ale na szczęście z pomocą Harry’ego i Niall’a jakoś dobrnęłam do końca. A propo Nialla… widziałam, że Cynthia w końcu mi chce oznajmić, że są parą. NO NARESZCIE! Ile można bawić się w podchody?

- Wczoraj… - zaczęła Cynthia – Kurde, to głupie! Nic ci nie powiem!

- Gadaaaaj! -  uwiesiłam się na jej ramieniu.

- No pocałowaliśmy się, no! – wybuchła, a na jej policzkach pojawiły się dwie, wielkie czerwone plamy. – Ale to wyszło tak przez przypadek.

- Ej, nic nie mówię, ale powiedziałaś to takim tonem, jakbyście wpadli… - zaczęłam się śmiać – Naprawdę. Przypomniało mi się też, że w pewnej gazecie było pytanie „Czy mogę zajść w ciąże pozamaciczną, całując się z chłopakiem?”. Czy to czasem nie ty pisałaś?

Cynthia uderzyła mnie w ramię, a ja udałam, że mnie zabolało.

- Śmieszne, hahaha – zaśmiała się ironicznie, jednak na jej twarzy zagościł nieśmiały uśmiech. 

- No jak, dobrze całuje?

- Chyba nie lepiej niż Harry – rzekła, poruszając znacząco brwiami – Co chwilę się do siebie wczoraj kleiliście. Jak dwa rzepy w bucie.

- Buty na rzepy są wygodne – odparłam, ze sztuczną powagą, gdy nagle wybuchłyśmy niekontrolowanym śmiechem, w momencie, gdy Niall wszedł do salonu i zapytał, o czym rozmawiamy.

- O rzepach w butach! – wydukała w przerwie pomiędzy oddechami, Cynthia, a widząc zdezorientowaną minę Nialla, nasz śmiech poniósł się jeszcze głośniej po pomieszczeniu.

O, tak, od dziś rzepy w butach mają dla mnie inne znaczenie…


-----------------------------

Okej, z Zayna mogłaby być dobra kaczka.... ale jest zbyt przystojny na kaczkę XD Nie wiem, co mnie naszlo, by tak napisać, pewnie przez oglądanie filmików z wesela mojej cioci XD
Jak wam się podoba, co? Mi nawet nawet, szczególnie, że uwielbiam pisać takie przesłodzone rozdziały... bo chyba jest troche przesłodzony. Nie wiem, ja sądzicie?
Dziękuję, za ponad 14 TYS WEJŚĆ, JA CHYBA ZWARIUJĘĘĘĘĘĘĘĘ, JAK TO ROBICIEEEE??!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA, CHYBA DOSTANĘ PADACZKI CZY COŚ ZE SZCZĘŚCIAAAAA <3
Ale patrząc na to, ile mam obserwujących, powinnam mieć przynajmniej 30 komentarzy pod każdym rozdziałem, a pod ostatnim miałam niecałe 20! ;< To dziwne, szczególnie, że potrafiliście walnąć po 27 komentarzy... czy to dlatego, że zaczynam nudnie pisać? Przyznać się, nie będę bić! :)
Ale ma kaprys. Następny rodział dopiero jak będzie min 20 komentarzy. 

Follow on tt @Pauline__1994 lub piszcie na gg 4441489 

25 komentarzy:

  1. Twoje opowiadania są super,
    Czekam na następne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty się ciesz z tych 20, u mnie nawet do tego nie dobiło, choć pamiętam, że miałam opowiadania, w których dochodziło nawet do 40 o.O Stare czasy. Ale ja miałam komentować rozdział, a nie wspominać :3 Noo słodki jest, nie powiem, lubię takie rzeczy, ale jak jest za dużo to mnie mdli, ale nie martw się! Twoje jest w sam raz, nie za mało, nie za dużo. Hmmm, Zayn byłby dobrą kaczką, wyobraziłam to sobie. Lubię to! A szczególnie dlatego, że kiedyś miałyśmy z koleżankami fazę na kaczki hahahaha. No, ale to najmniej ważne. Oj no, to Zayn namiesza, czy nie? Bo ja bym tak bardzo chciała, żeby się tam wpierdzilił, po mimo tego, że lubię ich związek. Boże, spraw by jutro było już 20 komentarzy xD

    OdpowiedzUsuń
  3. no ten rozdział jest świetny i dobrze że Zayn nie namieszał. Harry i Chloe to bardzo dopasowana para nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodziutki, ale piękniutki xD
    Nie no podoba mi się, fajnie że są razem i Harry słodziak :)
    Czekam na następny :)

    van-ill-op.blogspot.com / zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. boski rozdział, nadal cię podziwiam za te "przesłodzone" sceny, ja nie umiem czegoś takiego pisać.. no dobra, może umiem ale nienawidzę xd masz dowód w 10. (czyli najnowszym xd) rozdziale na moim blogu... masakra. no nic, czekam na dalszy ciąg ^^

    ~TheSimpsonizer

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że Chloe i Harry są razem, pasują do siebie, ale coś się musi zdarzyć... ;) Jeśli Zayn nie namieszał to niech namiesza ktoś inny! Ale nie martw się, i bez tego Twoje opowiadanie jest świetne. Mam nadzieję, że czymś mnie zaskoczysz w następnych rozdziałach :)
    I ja też lubię takie słodkie momenty. Bohaterowie też zasługują na chwilę spokoju i radości, nie? XD
    Pozdrawiam
    (http://wannasaveyourheart.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, czyli to jednak był fałszywy alarm...? Okay, zobaczymy czy jeszcze w przyszłości do tego wrócisz.
    Kocham naleśniki z nutellą! <3
    Ckliwe rozdziały są zajefajne, ale musisz zachować umiar.
    Mam pytanie, ile masz lat?
    A teraz cię ochrzanię. Co to ma być: "następny rozdział jak będzie min. 20 komentarzy"? Zachowujesz się jak dziecko, pisząc coś takiego. Po statystyce można wnioskować, że wiele osób czyta twoje opowiadanie, ale komentowanie to nie jest przecież ich obowiązek. Więc przestań wypisywać takie głupoty i zabieraj się do pisania. :P
    Pozdrawiam,

    Anyone

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział naprawdę genialny i takie przesłodzone, jak Ty to nazwałaś, wychodzą Ci super. Chloe i Harry niesamowicie do siebie pasują, bardzo przyjemnie się o nich czyta. A poza tym UWIELBIAM Twój styl pisania. Jest ładny, luźny, trochę młodzieżowy. No, jestem wielką fanką. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poinformowałaś mnie tylko raz! I co takie dziwnee xDDD Proszę, informuj mnie dalej a nie @ZuzixMuzixx I rozdział zarąbisty! Czekam ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Opowiadnia super
    Czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. super blog <3

    czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie, piszesz czekam na następny rozdział :D:D

    OdpowiedzUsuń
  14. rozdział g e n i a l n y , a najlepsze oczywiście sceny z Harrrrym & Chloe XDDD . dalej kurde , niech coś sie między nimi ten no , w końcu , ile można czekać ? XDD
    @ZarrysLover

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne wstawiaj następny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudny dawaj następny ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Extra !!!!!!!!!!! Chcę następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawaj kolejny !!! 20 !!! Jutro ma być :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oficjalnie twoje opowiadanie jest moim ulubionym <3 Jak zawsze wyszło Ci fantastycznie. Cieszę się, że Zayn nic nie pomieszał między nimi. Tak jest lepiej. :) Co do komentarzy, poczekaj jeszcze jakiś czas i pewnie będziesz ich miec tyle, że nie bd miała czasu ich ogarniac. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaajebiszczee,'
    Zayn ma się nie mieszać w związek Chloe i Harrego i już !

    polecaam swojego - http://foreverandeverfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. możliwe ,że przesłodzony trochę bo Harry zrobił naleśnika z nutellą i dżemem xd

    OdpowiedzUsuń
  22. http://zaynmalikstory.blogspot.com/ zapraszam do czytania opowiadania o Zaynie Maliku i reszcie :)

    OdpowiedzUsuń