16.03.2012

Rozdział 17: "Każdy bad boy zostaje bad boyem..."


Stanęłam jak zaklęta, wpatrując się w nagą sylwetkę Harry’ego jak zahipnotyzowana. Nie miałam pojęcia, co mną kieruje. Raczej nieczęsto spotykałam nagich facetów na swojej drodze, a ich budowy uczyłam się tylko na lekcjach biologii, które do fascynujących nie należały, wręcz przeciwnie, czasami trochę na nich zasypiałam.  Nigdy jednak nie myślałam, ba nawet nie śniłam, by zobaczyć Harry’ego jak go pan bóg stworzył. A teraz sunęłam łapczywie po jego ciele, napawając się jego każdą niedoskonałością, lub doskonałością, zależy, na co natrafiałam. Sunęłam wzrokiem po jego ramionach, smukłej szyi… Świetnie, wychodziło na to, że jestem niezłym zboczuchem.

Harry obrócił się do mnie przodem, a na jego twarzy malował się nie tyle, szok, co zaskoczenie. Pewnie, dlatego, że każda normalna dziewczyna zaczęłaby piszczeć jak opętana i uciekła z pokoju, zawodząc. Mnie osobiście nagość jakoś bardzo nie krępowała, przynajmniej nie na tyle, by uciekać.

Z tego letargu obudził mnie jego nieśmiały uśmiech.

- Mam zamknąć oczy? – czułam się tak, jakbym miała nagle zemdleć od nadmiaru doskonałości.

Harry mrugnął.

- Ciebie to nie krępuje, że jestem nagi? – zapytał strasznie cicho, patrząc mi w oczy.

Wzruszyłam ramionami, a w środku mnie aż gotowało się, ale starałam się to zignorować. Harry podszedł do mnie bliżej, a ja starłam nie patrzeć się w „tamto” miejsce, dlatego też cały czas patrzyłam mu w oczy. Nie miałam również pojęcia, dlaczego się do mnie zbliża, ale logika jakby ze mnie wyparowała razem ze zdrowym rozsądkiem. Harry zawahał się, nie wiedząc dokładnie, co ma zrobić. Chwycił moją rękę, nadal nie odrywając ode mnie wzroku. Nie mogąc się powstrzymać, przejechałam otwartą ręką po jego klatce piersiowej znacząc na niej dziwne, niewidzialne znaki. Miałam wrażenie, że jego skóra kopie prądem, jakby była naelektryzowana.

- Mam przestać? – zobaczyłam, jak Harry nerwowo przełyka ślinę.

- Boję się, że gdy nie przestaniesz, to… - urwał w połowie zdania, patrząc gdzieś w bok.

- Och – odszepnęłam i opuściłam rękę – Przepraszam.

- Nie, to ja przepraszam, powinienem bardziej się kontrolować – skierował się ponownie do szafy, puszczając moją rękę, wyjmując z niej białą koszulę i czarne jeansy. Ubrał bokserki, podkoszulkę, a ja zorientowałam się, że nadal stoję w bieliźnie.

Ogarnęłam włosy i ubrałam na siebie moją beżową, dzianinową sukienkę, która podkreślała moją talię. Podwinęłam rękawy tak, by miały długość ¾ i wyjęłam szczotkę z walizki, chcąc rozczesać moje włosy, które już skręciły się w kudły. Z westchnieniem podeszłam do lustra i zaczęłam z pasją je czesać, czasami sykając. Poczułam jak czyjeś ręce powstrzymują mnie i wytrącają mi szczotkę z ręki. W odbiciu lustra zobaczyłam Harry’ego, który chwycił moje włosy i zaczął dokładnie rozczesywać, z uśmiechem na ustach.

- Nie do wiary, że nadal masz takie grube włosy, mimo, że tak je maltretujesz podczas czesania – mruknął Harry, patrząc na mnie.

- Nie maltretuję, po prostu one strasznie się kołtunią. Dostaję przez to kociokwiku – burknęłam, krzyżując ręce na klatce piersiowej.

Harry zachichotał.

- Kociokwiku? – wypowiedział to słowo z dziwnym akcentem, wypowiadając każdą sylabę osobno.

- To takie polskie wyrażenie. Dostać kociokwiku, oznacza dostać szału – wyjaśniłam, a Harry nadal się chichrał jak głupi.

- Nawet jak się złościsz jesteś urocza… i nie zaprzeczaj! – dodał szybko Harry, widząc, jak otwieram usta, by coś powiedzieć.

Harry rozczesał mi włosy, a potem, mimo moich protestów, wysuszył, świetnie się przy tym bawiąc. Patrzył jak robię sobie delikatny makijaż, a potem zaczął bawić się moją czerwoną szminką, pisząc na lustrze w łazience: ”Harry to sexy dupa”, z czego oboje strasznie się śmialiśmy. Nie mogłam przecież zaprzeczyć. Harry należał do tych zdecydowanie seksownych. W końcu, około siódmej zeszliśmy na dół, do salonu, gdzie czekała już na nas reszta. Widocznie tylko my grzebaliśmy się z przygotowaniami, dlatego też przeprosiliśmy za spóźnienie i zaczęliśmy świętować. Rodzina Harry’ego zrobiła nam niespodziankę w postaci opłatka, którego normalnie nie ma w tradycji angielskiej. Zdziwił ich zwyczaj łamania się opłatkiem, ale stwierdzili, że ja i moja mama możemy być ucieszne taką niespodzianką. I rzeczywiście byliśmy.

Po rozdaniu opłatków, pierwszą osobą, która do mnie podeszła, była Gemma, życząc mi powodzenia z Harrym i pięknych, malutkich Stylesów. Następnie wymieniłam się życzeniami z państwem Styles, potem z moją mamą (stwierdziłyśmy, że możemy zrobić to po polsku, żeby nadać tej chwili bardziej uroczysty wymiar), a na końcu z Harrym, który chwycił mnie za rękę i chwilę zbierał się, by powiedzieć wszystko sensownie:

- Życzę ci wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń, więcej chwil ze mną, twoim ideałem. Żebyś się mną nie znudziła i nie marudziła, jak będę odwalał jakieś dziwactwa, byś nie wstydziła się ze mną pokazywać, byś kochała mnie tak mocno, jak ja ciebie. Kocham cię.

Chyba po raz pierwszy powiedział, że mnie kocha…

- Harry… - łzy napłynęły mi do oczu, a Harry starł je delikatnie z moich policzków, tak, żeby makijaż mi się nie rozmazał – Też cię kocham, ty mój poprańcu, nawet gdy odwalasz taniec kaczki na imprezie i straszysz mnie, wychodząc zza rogu ze straszną mina mordercy. Kocham twoje kanapki i budzenie… życzę ci, żebyś ze mną wytrzymał, bo niewielu się to udało. I żebyś nie przestawał mnie kochać.
Zamiast przełamać opłatek, pocałowaliśmy się namiętnie, nie zważając na resztę.

W tamtym momencie przekonałam się… znalazłam moje szczęście. I za nic w świecie nie chciałam go wypuszczać.

***


Obudziły mnie pierwsze promienie zimowego słońca i czyjeś miękkie usta na mojej szyi. Chwila musiała minąć, bym sobie przypomniała, gdzie jestem. No tak, dom Harry’ego, łóżko Harry’ego, które dzielę z Harrym… Uśmiechnęłam się, gdy ta myśl formułowała się w mojej głowie i zaśmiałam się cicho, gdy jego bujne loki zaczęły łaskotać moją szyję. Kołdra zasłaniała mi widoki, a do tego byłam odwrócona do niego tyłem, więc nie miałam pojęcia, jaką ma intencję – co można było łatwo wyczytać z jego twarzy.

- Mam przestać? – zamruczał Harry, oplatając rękoma moją talię.

- Nie, mocniej – wyszeptałam, obracając się do niego przodem.

Zamknęłam oczy, czując usta Harry’ego na mojej szyi i jego ręce na moich plecach. Wsunął je pod moja satynową piżamę, kreśląc kółeczka przy kręgosłupie, co było naprawdę odprężające. Trwałam tak w tym błogostanie i chciałam, by ta chwila trwała wiecznie. Jego wargi sunęły coraz niżej i niżej, zatrzymując się na obojczyku, a ja zauważyłam, że mój oddech przyśpieszył, a mięśnie nienaturalnie się napięły. Jęknęłam, gdy poczułam jak wargi Harry’ego suną jeszcze niżej, do przerwy pomiędzy moimi piersiami. Mimowolnie wygięłam się lekko, przywierając do Harry’ego jeszcze ściślej. Takiej pobudki jeszcze nie miałam w całym swoim życiu, ale spodobała mi się na tyle, że chciałabym mieć ją codziennie rano. Jedna z rąk Harry’ego przeniosła się powoli z moich pleców na moje udo, a w moim umyśle pojawiły się dziwne myśli. Harry poprawił się tak, że stykaliśmy się chyba we wszystkich możliwych miejscach. Czułam jak jego przyrodzenie unosi się… co mimowolnie mi się podobało. Sama myśl, że tak na niego działam, była nawet… podbudowująca.

Zamarliśmy, gdy rozległo się ciche pukanie do drzwi, a potem odskoczyliśmy od siebie, a Harry biegiem podszedł je otworzyć. Odkluczył je (czyżby wcześniej już planował taka pobudkę?) i przywitał się ze swoją mamą, która stanęła we framudze, trzymając dwa kubki  -jeden z kawą, zapewnie dla mnie i jeden dla Harolda.

- Dzięki mamo – pocałował ją w policzek i wziął od niej kubki  -I dzień dobry.

- Dzień dobry, kochanie – Anne uśmiechnęła się promiennie i wychyliła się, by zobaczyć, czy nadal śpię.

- Dzień dobry pani – mój głos nadal był zachrypnięty, ale zawsze tak miałam od rana.

- Dzień dobry, Chloe – odpowiedziała mi z uśmiechem i poszła sobie.

Harry postawił kubki na stoliku nocnym i ze stęknięciem usadowił się obok mnie.

- To gdzie skończyliśmy? – zapytał, poruszając znacząco brwiami.

Uderzyłam go lekko w klatkę piersiową, śmiejąc się, a potem zakryłam się kołdrą.

- Skończyliśmy na tym, że strasznie chcę wypić to, co przygotowała nam twoja mama –droczyłam się z nim, a Harry zrobił minę zbitego psiaka.

Pocałowałam go delikatnie, a on rozchylił szerzej wargi, chcąc więcej. Odwzajemniłam pocałunek, a potem odsunęłam go lekko, podśmiechując się pod nosem. Harry posłał mi pytające spojrzenie.

- Nie teraz, dobrze? Wolałabym, by nikt nas nie przyłapał – wyszeptałam mu do ucha i miałam wrażenie, że na ciele Harry’ego pojawia się gęsia skórka.

- Będę czekał, nawet do końca świata. – odszepnął, całując mnie czule w czoło.

Mimo, że znaliśmy się tak krótko miałam wrażenie, że zostaliśmy dla siebie stworzeni. Dziwne, nieprawdaż? Upiłam łyk kawy, którą przygotowała Anne i patrzyłam, jak Harry z zapamiętaniem bawi się łyżeczką w swoim kubku. Nie chciałam tak tego wszystkiego zostawiać. Jego… mojej nowej rodziny składającej się z pięciu narwanych chłopaków.

Musiałam coś zrobić.

Harry widząc, że zatapiam się w myślach, pogłaskał mnie po policzku, a ja wzdrygnęłam się, a potem obróciłam głową tak, że jego kciuk spoczął na mojej dolnej wardze. Nie mogłam tego stracić… Harry znowu pochylił się i musnął moje wargi, jakby upewniał się, że naprawdę tam jestem. Przysunęłam się do niego i oparłam się plecami o jego klatkę piersiową. Harry objął mnie i tak trwaliśmy w ciszy, pijąc. Nie była to nerwowa cisza, wręcz przeciwnie. Z Harrym mogłam milczeć, bo potrafiliśmy zrozumieć się bez słów.

Na mojej twarzy zabłąkał się cień uśmiechu, gdy Harry dotknął wargami mojego gołego ramienia. Mój żołądek zawiązał się na supeł. Harry działał na mnie jak narkotyk, ale podobało mi się to.

- Kocham cię – powiedział poważnym tonem – Zawsze będę. Wierzysz mi?

- Wierzę – rzekłam, zamykając oczy – Też cię kocham. 

- Ale nikt nie może cię kochać mocniej ode mnie – wtrącił Harry, a ja parsknęłam śmiechem – I z czego się śmiejesz? Taka prawda!

- Wariat.

- Ale twój wariat.

***


- Stęskniłem sięęęęę! – wydarł się Lou, ściskając mnie mocno, tak mocno, że nawet nie mogłam złapać tchu.

- Zostaw ją, bo młodo zostanę wdowcem! – zaśmiał się Harry, widząc, że oczy wychodzą mi z orbit, gdy Lou mnie ściskał.

Ledwo zdążyłam wziąć jeden wdech, już Zayn chwycił mnie w ramiona, mierzwiąc mi włosy, za co oberwał po głowie. Mogłam doszukiwać się czegoś innego w tym uścisku, gdyż jego ręce spoczęły trochę za nisko, ale nie miałam zamiaru dorabiać sobie niestworzonych torii. Lepiej nie psuć tego, co mam. Może po prostu tak mu się ręce ułożyły? Z uścisku Zayna wyrwali mnie Liam i Niall, dusząc nie mniej niż Lou. Co ja z nimi mam? Niall po chwili uniósł mnie wysoko i zakręcił mną wokół własnej osi, a ja zaśmiałam się gromko. Jak ja stęskniłam się za swoimi niewyżytymi braćmi…

Po chwili padłam Cynthii w ramiona. Za nią stęskniłam się najbardziej. Była przecież jak moja siostra od wielu lat. Zobaczyłam, że zrobiła sobie trochę jaśniejsze pasemka, ale wyglądała cudownie. Jak zwykle.

- Jak miło, że was wszystkich mam – stwierdziłam, gdy weszliśmy do domu piątki, sadowiąc się w salonie, na kanapach.

- Cieszymy się, że mamy ciebieeee! – wydarł się Lou, po chwili uciszony przez Liama, karcącym spojrzeniem – Mam kolejną siostrę do kompletu.

- Louis! – skarcił go Liam, a ten ucichł.

Pokręciłam głową, uśmiechając się. Znalazłam swoje miejsce na tym dziwnym świecie.

- A właśnie, kochani, co z sylwestrem? – zapytałam, czując jak Harry jeździ kciukiem po mojej dłoni.

- PARTY HARD U NAS, YEAHHHH! – widocznie Louis najadł się za dużo środków pobudzających, bo latał po całym domu, udając samolot szybowcowy przy akompaniamencie zaraźliwego śmiechu Nialla.

- Czujcie się zaproszone – rzekł Liam, patrząc na mnie i na Cynthię. – Bez was nie ma imprezy.

- Tylko błagam, bez tańca kaczek – jęknęła Cynthia, a po salonie rozległy się nasze pomieszane śmiechy.

Obojętnie, na co wpadną nasi chłopcy, czułam, że impreza sylwestrowa może okazać się jeszcze bardziej dzika od tej, którą urządzili przed świętami. Katem oka zerknęłam na uśmiechniętego dziwnie Zayna. Chcąc nie chcąc, musiałam za wszelką cenę uniknąć czegoś takiego, jak na poprzedniej imprezie, dla dobra zespołu i mojego związku z Harrym. Wiem, że Zayn już przeprosił, ale coś we wnętrzu mnie krzyczało, by tak bardzo mu nie ufać. W końcu… każdy bad boy zostaje bad boyem, obojętnie jak bardzo stara się ukrywać i nie szaleć.


---------------------------------------------------
ZAPRASZAM NA MOJEGO DRUGIEGO BLOGA

Trochę erotyczności, specjalnie dla mojej @ZarrsyLover <3 (aka just me)

Chciałam wam podziękować za te wszystkie ciepłe słowa, które pojawiły się pod poprzednim rozdziałem. Specjalne podziękowania dla Avicii i Najimi (kurde, musimy przedyskutować małe co nieco, a propo wątku ZAYNA! Ale to na gg XD) popłakałam się normalnie. <3 Love ya all.

Więc, pewnie pojawią się niedługo pytania, co z pierwszym razem Harry'ego i Chloe. Powiedzmy, że uwielbiam pisać takie sceny i opiszę ją ze szczegółami. Prawdopodobnie poświęce na to nawet dwa rozdziały, nie wiem XD Tak, dziwne, ale to cała ja O.o

KURDE, DZIĘKUJĘ, 40 OBSERWUJĄCYCH I 20 TYS WYŚWIETLEŃ, TAŃCZĘ DLA WAS WSZYSTKICH INBETWEENER DANCE! <3

Follow @Pauline__1994 lub napisz 4441489 chętnie odpowiem na pytania :)

DO NAPISANIA, MOJE DROGIE! <3

23 komentarze:

  1. aaaaaa ! czekam na następne rozdziały ;D coś czuje że Zayn troche zamiesza w ich związku :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ; D ♥ Harry zboczuch xd Kocham to opowiadanie ! ;)
    Kiedy nowy ?
    Oby Mr Malik nie namieszał ..

    OdpowiedzUsuń
  3. nienienie, nie psuj ich związku :(

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ale baaardzo mi się on podoba :) kolejny świetny rozdział, niesamowicie przyjemnie się go czytało i, cóż, teraz pozostaje mi tylko oczekiwać następnej części!

    OdpowiedzUsuń
  5. Harry to niezła dupa. Wyobraziłam sobie ten napis i chyba sama taki zrobię na swoim lustrze, tym bardziej, że mam lustro na całą ścianę w łazience, fuck yeah xD Ale nie mam szminki -.- Wiem... albo lepiej nie. Tak czy owak, rozdział jest świetny, tak fajnie piszesz, że jak czytam twoje opowiadanie, to uświadamiam sobie, że moje jest całkiem bez sensu, że nie potrafię złożyć jednego porządnego zdania, po prostu lipa. Nie wiem po co ja to piszę, ale cóż, jestem dziwna. Czasami robię rzeczy, do których całkowicie się nie nadaję... Miałam pisać o rozdziale, ale jak zwykle gadam o sobie, coś ze mną nie tak. Uuuu Zayn, czekam na to co będzie się działo 31 stycznia! Chcę już to przeczytać. Jak będzie już ten rozdział, to specjalnie wezmę szczura i będę się razem z nim podniecać, samej nie wypada XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne jest :) Super się czyta, jestem ciekawa sylwestra. Pewnie Zayn troszeczkę namiesza, ale mam nadzieje, że nie za dużo jak już :P Nie wiem co jeszcze napisać, ale naprawde jest świetne :) Kocham twoje opowiadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty :D genialny :D nie mogę się doczekać następnego :D ciekawi mnie co się wydarzy w następnym :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ZAJEBISTY, zresztą jak każdy :D Też chcę umieć tak pisać, no ;c Jesteś genialna <3
    A co do opowieści: ejj, Zayn nie może zburzyć związku Harry'ego i Chloe, to by było tragiczne!
    Jak zwykle mnie zaczarowałaś, czekam na następnego posta! xxxx

    OdpowiedzUsuń
  9. super, kiedy następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny blog, podziwiam to co piszesz. Pozdrawiam i obserwuję już twojego bloga ;*
    Jakby co zajrzyj może coś niecoś skomentuj, ale bardzo mi zależy na obserwowaniu, ponieważ jestem początkująca.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiedzmy, że nie mogę się doczekać tych dwóch rozdziałów o ich pierwszy razie :-* ...
    A pro po Zayn'a i Chloe mogliby się upić i pocałować (żeby nie przesadzać z intywnymi momentami), a Harry widząc to załamałby się i próbował się zabić, czy coś...
    Czekam na następny rozdział z niecierpliwością, posyłam buziaki wszystkim, którzy czytają tego, jakże genialnego bloga

    OdpowiedzUsuń
  12. UUU.. Jejciu, ja juz chcę nn xD Naprawdę strasznie lubie tego blogaa i cieszę sie ze go piszesz ;DD

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się ! Musimy obgadać sprawę dotyczącą Zayna :D ale dopiero w poniedziałek będę miała internet , bo coś tam się stało -,- ale to jest mój fart . . . Boziu ten rozdział był taki śliczny , przepełniony słodyczą :> Kocham sposób w jaki opisujesz tutaj Hazze <3 mój Zayn nie jest bad boyem (no może trochę) ale i tak go kocham :] hmm co dalej . . . ? Czekam na tą gorącą scenę opisującą pierwszy raz Chloe i Harrego :D i na myśl o tym już mam banana na twarzy :D (wiem , też jestem zboczona , ale chyba pod tym względem możemy sobie podać ręce) Dziękuję , że ten rozdział po części dedykowałaś (nie wiem czy tak moge to nazwać) mnie , jest mi z tego powodu niezmiernie miło :] dobra ! Czekam na następny i zapraszam do mnie : i-cant-ever-be-brave.blog.onet.pl oraz dont-wanna-be-without-you.blogspot.com <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze . Dodała mi się pierwsza "wersja" komentarza , tak więc pozwól , że sprostuje : Dziękuję , za te podziękowania , chociaż nie wiem tak na prawdę za co mi dziękujesz <3

      Usuń
  14. Mmmm.... kiedy następny rozdział ?
    Świetnie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. 2 rozdziały! :O Szacun dziewczyno! Ja bym tyle nie potrafiła. Z chęcią to oczywiscie przeczytam. Uwielbiam takie lekko pikantne sceny. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. aż brak mi słów... jestem dzisiaj wyprana z emocji, ale przynajmniej czytając twojego bloga coś poczułam ;] już się nie mogę doczekać nextaa <3

    ~TheSimpsonizer

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział bezkonkurencyjny.
    Bardzo spodobała mi się bezpośredniość głównej pary, bo to cenie w związkach i fajnie że to tu ujęłaś. Jak czytam tą ich sielankę samej mi się zachciewa żyć, hahah :D Tak wszystko ocieka idealną, beztroska miłością i słodkością ^-^ rzuce się z dywanu jak to się skończy.
    a ja dywan mam strasznie wielki.
    WOW, to gotujemy się na tego rodzaju rozdziały z udziałem Harry'ego i Chloe ?! Ale.. fajnie :D (wiem, jestem niedobrym dzieckiem). oj to czekam czekam ;>
    SPECJALNE PODZIĘKOWANIA ?! Ale fajnie ! A więc no problem. Dla mnie to sama przyjemność pisać takie komentarze i dowartościowywać takich a r t y s t ó w jak Ty.
    xxx
    [ only-that-one-thing.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja jak zwykle opóźniona, bo jakże by inaczej . Dzisiaj nadrabiałam i kurna kobito genialnie ! . Widziałam tam taką ładną prośbę o 20 kom. i hejt że chcesz a potem twoje zażalenia . no i możesz mi stuprocentowo wierzyć, że cię rozumiem . Pamiętasz, u mnie była podobna sytuacja . ale nie o mnie teraz . ja chcę więcej i więcej i nie mogę przestać myśleć o tym cudzie . i natchnął mnie ten rozdział do napisania kolejnego . i wgl najlepiej by było jakbyś tu już pisała codziennie normalnie , ale wiem , wiem , rzecz nierealna :) Takie marzenia ściętej głowy . Ale chcę więcej , tak jak już mówiłam i wgl to masz wyczucie z tym pisaniem i to genialne pytanie : MAM PRZESTAĆ ?
    achh no po prostu bajka . uwielbiam czytać tw bloga gdyż ponieważ bo masz takie lekkie pióro i fenomenalnie się to czyta. czujesz się jakbyś faktycznie rozmawiała z bohaterką . no i dziękuję dziękuję dziękuję dobra kobieto za to przetrzymywanie z pierwszym razem bo wreszcie mogę się poczuć tak jak wy się czujecie czekając na niego u mnie :) ale wy sb jeszcze poczekacie, a ja już wiem jak to było xd ! . ha ! . a tak na zakończenie to zapraszam wszystkich do siebie , myślę że jutro pojawi się kolejny rozdział .
    [onelove-onedirectionstory.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  19. znalazłam przypadkowo, zaczełam czytaci caaaaluśkie opowiadanie przeczytałam ! ahhh cuuudownie piszesz ! nie moge sie doczekać kolejnego :D
    ahh Harry <3
    Pozdrawiam Mikaa ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny rozdział ,chcę więcej i mam nadzieję ,że bardzo szczegółowo opiszesz ich pierwszy raz... ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Genialny rodział :D więcej prosimy :D ; *

    OdpowiedzUsuń