24.03.2012

Rozdział 18: "LUBIĘ PIEPRZYĆ LIAMA I PATRZEĆ JAK MI OBCIĄGA"


Tak, sylwester… dlaczego tak bardzo się nie cieszyłam? Kilka dni spędzonych z Harrym utwierdziło mnie, dlaczego tak bardzo go kocham, ale widząc Zayna, miałam jakieś podejrzenia i musiałam przyznać, że niezbyt komfortowo czułam się w jego towarzystwie, mimo, że on zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. Nie wiedziałam, co mam myśleć na ten temat.

Na imprezę sylwestrową ubrałam się w obcisłą, czarna sukienkę, która zbyt długo leżała w mojej szafie zapomniana przeze mnie. Musiałam przyznać, że wyglądałam w niej nawet… ładnie. A do tego pod spód założyłam bieliznę od kochanej „rodzinki”, która naprawdę myślała, że jestem na tyle łatwa i od razu zaciągnę Harry’ego do łóżka. Fakt był taki, że nadal byłam dziewicą i raczej nie miałam doświadczenia w związkach damsko-męskich, ale to chyba nie była aż tak duża przeszkoda dla ludzi, którzy się kochają, co nie? Włosy rozpuściłam i zrobiłam lekki makijaż. Na nogach miałam szpilki, bo tym razem chciałam wyglądać naprawdę seksownie. Nie, żeby Harry był zazdrosny o innych, tylko, żeby on patrzył na mnie z pożądaniem.

Nadal zastanawiałam się nad naszym związkiem. Czy tak naprawdę ma szansę, skoro wyjeżdżam za góra trzy dni? Czy Harry wytrwa? Kochałam go bezgranicznie, ale martwiła się, że po prostu może stwierdzić, że woli mieć jakąś dziewczynę bliżej siebie i wyrzuci mnie do kosza na śmieci, jak starą, zepsutą zabawkę.

Obiecałam chłopakom, że wpadniemy wcześniej i pomożemy im wszystko poukładać, ale sprawy się pokomplikowały, bo okazało się, że Niall wyjadł połowę naszych zapasów i musieliśmy szybko jechać do sklepu. Co za żarłok, naprawdę… ale to w końcu cały, kochany Niall. Zayn robił za DJ’a, co mnie nie zdziwiło, Louis biegał po domu i zawieszał jakieś dziwne, kolorowe duperele, z irlandzką czapką na głowie (tak, czapką Nialla, którą podebrał mu z szafki) i z miną „feeling like a boss”. Oczywiście nie wyglądał na boss’a, ale nie mogłam wyrywać go z jego marzeń, więc nie raczyłam skomentować jego trochę głupawego zachowania – jeśli takie zachowanie można nazwać „tylko” głupawym. Ale to lubiłam w mojej „rodzince”. Ich różne głupawki naprawdę poprawiały humor, szczególnie, gdy nie potrafiłam pozbierać myśli i bawić się jak reszta. Aktualnie tak czułam się w tym momencie. Był Harry, byłam ja, Cynthia i chłopacy. Mój wyjazd wszystko psuł. Psuł mój idealnie ułożony świat.

Starałam się być na tyle szczęśliwa, na ile mogłam, ale mój ukrywany smutek nie uszedł uwadze Harry’emu, który cały czas badawczo mi się przyglądał. Podczas, gdy impreza się rozkręcała, ja usiadłam samotnie na balkonie, w kurtce Harry’ego, która pachniała jego perfumami. Piłam swoje czwarte piwo – wiedziałam, że jeśli nadal będę pić w takim tempie, to szybko padnę trupem, dlatego obiecałam sobie, że to będzie ostatnie, a potem odczekam z godzinę i zabiorę się za coś lepszego. Przed oczami majaczył mi drink, którego nazwy nie pamiętałam, ale którego robiło się z Tigera i wódki. Napój energetyzujący całkowicie zabijał nieprzyjemny smak wódki, dzięki czemu nawet nie czuło się, co tak naprawdę siedzi w tym drinku. Podczas, gdy ja rozmarzyłam się, Harry podszedł do mnie i objął od tyłu, całując w szyję. W jednej ręce trzymał swoją puszkę Jacka Danielsa z colą.

- Co tam, Chloe? Dlaczego tu siedzisz sama? – zamruczał mi do ucha, a po moim ciele przeszedł dreszcz.

- Nie wiem, nie nadaję się dziś do imprezowania – przyznałam, czując jak jego usta suną po mojej szyi powoli; przechyliłam głowę do tyłu. – Myślę o moim wyjeździe.

- Akurat, gdy masz się dobrze bawić? Nie ma mowy! – Harry przerwał całowanie mnie i pociągnął mnie za rękę, zachęcająco. – Wracajmy do reszty, co?

- Harry… - wstałam, ale nie ruszyłam się – Wiem, że mnie kochasz, ale boję się, że nasz związek nie wytrzyma odległości.

Harry zmarszczył brwi i westchnął. Przybliżył się do mnie i zamknął mnie w swoim relaksującym uścisku.
- Chloe, gdybyś wierzyła w nas, nawet byś nie pomyślała, że nasz związek może nie przetrwać – rzekł, a ja wyczułam w jego głosie nutkę smutku.

- Po prostu… boję się – wyznałam, wdychając jego zniewalający zapach – Boję się, że cię stracę. Jesteś gwiazdą, możesz mieć każdą dziewczynę, po co ci taka, która mieszka prawie na drugim końcu kontynentu…?

- Chloe, spójrz na mnie – poprosił, z łagodnością w głosie, a ja spojrzałam w jego zielone, hipnotyzujące tęczówki – Wiesz, jak bardzo cię kocham? Nawet bym nie pomyślał w taki sposób. To ty jesteś moją dziewczyną. Nigdy cię nie zostawię. Kocham cię.

Pocałował mnie namiętnie, jakby pocałunek miał być potwierdzeniem jego słów. Oddałam mu go śmiało, czując napływające pożądanie. Harry jednym muśnięciem potrafił postawić mnie na granicy wytrzymałości. Odsunęłam się od niego, patrząc na jego pytającą minę. Przejechałam wzrokiem po jego twarzy i po chwili uśmiechnęłam się promiennie. Harry był trochę zdezorientowany moją nagłą zmianą nastroju, ale my, kobiety czasami tak mamy.

- Chodźmy się bawić – rzekłam pewnie, chwytając go za rękę i ciągnąc w stronę drzwi balkonowych.

W środku już rozbrzmiewała głośna muzyka, przybyło paru gości. Większości kojarzyłam już z poprzedniej domówki, tylko miałam problem z zapamiętaniem imion, ale nie były one jakoś strasznie ważne, gdy i tak tylko się piło i tańczyło. Rzuciliśmy się z Hazzą na parkiet, schodząc czasami, by napić się czegoś. Powoli traciliśmy kontakt z rzeczywistością, jak większość ludzi. Tylko Liam zostawał w miarę trzeźwy ze względu na swoją jedną nerkę – ten to nie ma za dobrze, ale jak to się mówi, lepiej być trzeźwym z wyboru, niż z przymusu. Liam nigdy nie lubił za dużo pić. Wolał obywać się bez tego. Harry natomiast, gdy zaczynał, to naprawdę trudno było go odczepić od alkoholu, co chwilę wlewał w siebie jakieś dziwne drinki. Nawet ja nie potrafiłam go powstrzymać, chociaż zazwyczaj potrafiłam przemówić mu do rozsądku. 

Najgorsze zaczęło się, gdy wszyscy zebrali się, by zagrać w pytanie czy wyzwanie. Wiedziałam, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Pierwszy kręcił Louis, który już zapewne miał w głowie jakieś wredne i ubliżające wyzwanie. Padło na Nialla. Louis uśmiechnął się zadziornie, pytając, co wybiera. Niall wybrał zadanie, a mina Lou przypominała mi minę seryjnego mordercy z taniego filmu sensacyjnego lub horroru.

- Masz wyjść w samych gaciach na balkon i krzyknąć: LUBIĘ PIEPRZYĆ LIAMA I PATRZEĆ JAK MI OBCIĄGA – zaśmiał się złowieszczo Louis, a wszyscy spojrzeli na Liama.

Liam był cały czerwony na twarzy i starał się schować za plecami Zayna, ale nie za bardzo mu to wychodziło. Rozległy się pojedyncze śmiechy, a potem wszyscy jak jeden mąż odwrócili się w kierunku Nialla, który przyjął rzuconą mu rękawicę i zaczął się rozbierać. Widziałam świecące się oczy Cynthii i tylko zaśmiałam się pod nosem. Dosłownie pożerała go wzrokiem, gdy stanął przed gromadą ludzi w samych bokserkach, pusząc się jak prawdziwy samiec i dziarskim krokiem poszedł w stronę balkonu. Reszta podążyła za nim, chcąc wiedzieć, czy rzeczywiście wykona zadanie. Stanął tak, w samym środku nocy, prawie nagi i nabrał powietrza, by po chwili ryknąć ja lew:

- LUBIĘ PIEPRZYĆ LIAMA I PATRZEĆ JAK MI OBCIĄGA! YEAH, BUDDY!

Zaczęliśmy mu klaskać, by po chwili wrócić do salonu, by Niall zakręcił butelką. Widziałam, jak niebezpiecznie zaczęła się do mnie przybliżać. Wzrokiem starałam się ją jakoś odgonić, ale niestety, padło na mnie.

- To ja chyba wezmę pytanie – zawahałam się, gdy usłyszałam, jak „widownia” zrobiła przeciągły jęk.

- No weź, Chloe, ZADANIE! – poprosił mnie Lou, kładąc mi głowę na kolanach (zapomniałam wspomnieć, że siedzieliśmy na podłodze w kółeczku) i patrząc na mnie uroczo. – NA SPONTANA, BABY!

- Dobra, zadanie – dałam się przekonać, wiedząc, że będę tego żałować.

- ZEDRZYJ Z HARRY’EGO KOSZULKĘ I UDAWAJ, ŻE ZAJEŻDŻASZ GO NA ŚMIERĆ! – krzyknął Niall, a Louis poderwał się protestując.

- Chwila, chwila, drodzy państwo, on może tylko MNIE ujeżdżać, czyżbyś zapomniał Nialerku ty mój kochany?

- Jakżebym śmiał milordzie – Niall pokładał się ze śmiechu na podłodze, podzas gdy ja wpatrywałam się niepewnie w Harry’ego.

Widziałam w jego oczach dziwny, niewytłumaczalny blask, ale nie chciałam się zatracać w przemyśleniach, szczególnie, gdy miałam zadanie do wykonania. Miałam wrażenie, że on tego chce, ale lepiej było nie dorabiać sobie dodatkowych teorii na ten temat, więc usiadłam Harry’emu na kolanach okrakiem, patrząc mu w oczy, podczas, gdy inni krzyczeli: „Gorzko, gorzko!”. Wycisnęłam na ustach Harry’ego lekki pocałunek, a w momencie, kiedy się od niego odrywałam, on wplótł rękę w moje włosy i jeszcze raz złączył nasze wargi w pocałunku. Jęknęłam, czując, jak przyciąga mnie do siebie tak, że stykaliśmy się ciałami w chyba w wszystkich możliwych miejscach. Automatycznie przypomniał mi się tamten ranek i pobudka… coś w moim podbrzuszu przekręciło się i poczułam dziwną falę, rozlewającą się po moim ciele na samo wspomnienie tamtego poranka; zadrżałam, co nie uszło uwadze Harryego. Przesunął rękoma po moich plecach w uspokajającym geście i wszystko nagle jakby wokół nas się rozpłynęło, zostaliśmy tylko my. Musnęłam ponownie jego usta, które w tamtym momencie smakowały naprawdę dobrze i zatraciłam się tak bardzo, że dopiero po chwili się od niego oderwałam, „obudzona” przez krzyki Nialla:

- Dajesz, Chloe!

Westchnęłam i uniosłam wyżej biodra, patrząc Harry’emu w oczy. Nie wiedziałam, jak t wszystko zacząć. Harry przesunął ręką tak, że jego zimne palce znajdowały się na wewnętrznej stronie moich ud, strasznie blisko czegoś, czego na razie wolałam, by nie dotykał. Ale mimo wszystko sama świadomość, że jest tak blisko mnie i ma dostęp do tych części mojego ciała, do których nikt inny nie ma, wprawiała mnie w dziwny stan… podniecenia. Harry zaczął mnie łaskotać po wnętrzu uda, a z pomiędzy moich ust wydobył się przeciągły jęk. Nie obchodziło nas to, że ktoś na nas patrzy. Zaczęłam swoją grę. Udawałam, że kochamy się namiętnie (pomijając fakt, że byliśmy w ubraniach, ale co tam…), aż Liam stwierdził, że już dosyć, bo zaraz rzeczywiście zrobimy coś nieprzyzwoitego i to przy wszystkich.

Byłam zmęczona i starałam się dać znak Harry’emu, żebyśmy się oddalili od reszty. Harry, jakby czytając mi w myślach, wyszeptał mi do ucha:

- Balkon?

Pokiwałam potakująco głową i wstaliśmy, odprowadzani gwizdami i komentarzami, że pewnie tak się teraz rozpaliliśmy, to idziemy na szybki numerek przed północą… No tak, niedługo miał być już nowy rok… jak ten czas szybko leci. Rok dwa tysiące dwanaście miał rozpocząć się za niecałe dwadzieścia minut… a ja nadal żyłam wspomnieniami z roku ubiegłego.

Usiedliśmy na balkonie, a Harry opatulił nas kocem. Rozsiedliśmy się na ławce, a ja poczuła zimny podmuch wiatru i wtuliłam się jak mała małpka w ramiona Harry’ego. Było mi tak naprawdę dobrze, mogłam przynajmniej zapomnieć o rzeczach, które normalnie zaprzątają mi głowę i spędzają sen z powiek. Trwaliśmy tak, rozkoszując się tą nocą, tą ciszą, a ja poprosiłam w duchu, bym nigdy nie budziła się z tego snu, bym pozostała w ramionach Harry’ego na zawsze, by już nigdy nie pozwolił mi odejść…

Mimowolnie westchnęłam, a Harry spojrzał na mnie, uśmiechając się szelmowsko, co spowodowało u mnie przynajmniej zawał serca i śmierć kliniczną na miejscu.

- Harry Stylesie, jesteś za słodki! – rzekłam z „wyrzutem”, a Harry zaśmiał się cicho. – Idź być słodkim gdzie indziej!

- A nie mogę być słodkim tutaj? – zrobił szczenięce oczka – Wiem, że nie możesz się mi oprzeć…

- Poprawka – nie mogę ci się oprzeć, gdy mnie całujesz lub masz na sobie tylko bokserki – odpowiedziałam, trącając jego nos swoim, widząc jak od uśmiechu pojawiają się w jego policzkach te dwa urocze dołeczki – Mój aniele stróżu.

- Teraz jest chwila, kiedy mam zacząć wyliczać jak cię nazywam? – spytał całkiem poważnie Harry – co powiesz na: misiu, kochanie, złotko, skarbie, pszczółko, żelku, słońce….

- Żelku? – uniosłam jedną brew, gdy nagle rozległo się odliczanie; co, już? Tak szybko?

Harry zachichotał i pocałował mnie przelotnie.

Pięć.

- Wiem co zrobić by jednocześnie dobrze zakończyć nowy rok i rozpocząć następny – wyszeptał mi do ucha.

Cztery.

- Serio? Jaki?

Trzy.

Harry nic nie odpowiedział, tylko zaczął mnie całować w ten zapierający dech piersiach sposób. Zanurzył dłonie w moje włosy, a ja oparłam ręce na jego klatce piersiowej.

Dwa.

Przygryzłam jego dolną wargę, a Harry wydał lekki pomruk zaskoczenia. Uśmiechnęłam się przez pocałunek z jego reakcji.

Jeden.

Kolejny pocałunek, kolejny pożar, wzniecony na mojej skórze… Dotknęłam palcami prawej ręki jego szyi, nadal nie przestając ocierać swoich ust o jego. To było zbyt magiczne, zbyt uzależniające, by przestać tak szybko.

Zero.

Rozległy się krzyki z domu i wszyscy wpadli sobie w objęcia. Zaczął się nowy rok. Nowa historia, nowa ja. O tak, wszystko miało się zmienić. Ja miałam się zmienić. Przerwałam nasz pocałunek, patrząc na Harry’ego z czułością, a potem oparła swoje czoło o jego.

Jedna rzecz jednak miała pozostać bez zmian…
- Kocham cię.

- Ja ciebie też…


-----------------------------------------------

I takim oto strasznie uroczym i ckliwym akcentem kończę rozdział 18. Trolololo, ja nie mogę, mimo, że na początku go nie lubiłam to teraz uważam, że nie jest taki zły! Jest nawet... niezły. I już mam plan na następne rozdziały, obiecuję, że będzie się działo! Harry i Chloe to prawdziwa mieszanka wybuchowa, szczególnie jak zaczną się nudzić...

ANYWAY, CHCĘ PODZIĘKOWAĆ ZA PONAD 25 TYS WEJŚĆ (TO PRAWIE 5 TYS WEJŚĆ OD MOJEGO OST WPISU! WOW, SZALEŃSTWO!) JESTEM NAPRAWDĘ NIEZMIERNIE I NIEWYMOWNIE WDZIĘCZNA ZA TO, ŻE CZYTACIE MOJE WYPOCINY I CHCE SIĘ WAM KOMENTOWAĆ. LOVE YA ALL. <3

Dziękuję @Moonica_xoxo za nasze "produktywne" rozmowy na gg (KOCHANIE <3) i oczywiście Lexie (twoja postać pojawi się niebawem, obiecuję!) za rozmowy na tt. Nie mogłabym oczywiście nie wspomnieć o mojej @ZarrysLover którą darzę miłością namiętną i nieograniczoną (dzięki za nazwanie dziecka Meg moim imieniem! xx).

TEN ROZDZIAŁ Z DEDYKACJĄ DLA WSZYSTKICH CZYTELNICZEK. TO WSZYSTKO DLA WAS <3

Follow @Pauline__1994 albo napisz na 4441489, chętnie odpowiem na ewentualne pytania :)

ZAPRASZAM TEŻ NA MOJEGO DRUGIEGO BLOGA KLIK

Do napisania, moje drogie! Dobijecie przynajmniej do 20 komentarzy? ;>

26 komentarzy:

  1. O boże..... cudny. <3 Kocham te ich zabawy w butelke czy tam prawda czy zadanie. kocham .....
    Czekam na naxta .
    i Zapraszam do mnie--->another-world-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa, niesamowity! Uwielbiam takie ckliwe rozdziały w Twoim wykonaniu. Są nieziemskie! Nie wiem, co jeszcze powiedzieć, bo jestem zachwycona. Nie mogę się doczekać dalszych części, bo widzę, że będzie się działo. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny < 3 Kocham Cie normalnie . Harry jest taki słodki ; *

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten rozdział jest niesamowity, jesteś doskonała :)
    Końcówka mnie rozwaliła, słodka i idealnie opisana.
    Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W s p a n i a ł y blog ^^ Najlepszy jaki czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W s p a n i a ł y blog ^^ Najlepszy jaki czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM. Naprawdę, cudowny rozdział, Chloe i Harry tak bardzo się kochają.. Wydawałoby się, że to miłość na zawsze i nic jej nie zmąci, ale.. Ja zawsze czekam na jakieś komplikacje i problemy :) Czekam z niecierpliwością na następny rozdział i zapraszam do siebie > http://wannasaveyourheart.blogspot.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział :D Jestem ciekawa co będzie dalej :)
    Zapraszam do siebie na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham to! kocham to! kocham tooooooo!!
    kurde no!! świetnie piszesz :D już nie moge się doczekac kolejnego :D kiedy będzie coo ? ;>
    mam nadzieje że za góra 2 dni ? :D:D ;>
    Pozdrawiam Mika ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne :D czekam na następny :D ciekawe co się wydarzy w następnych to mnie bardzo ciekawi :D pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopiero niedawno zauważyłam tego bloga , więc musiałam trochę nadrobić : ) Szacun dziewczyno ! Opowiadanie jest cuudowne !! Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział .. ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana TY! A tak marudziłaś, że nie wyjdzie i co? Wyszedł! Podoba mi się, podoba mi się! Aww <3 . No po prostu Niall i to jego zadanie. Wszyscy tylko nie on. Kochany xx . I takie zakończenie i rozpoczęcie roku... Mmm :D Normalnie teraz powinno być miodzio :P
    Ahh! Rozmowy wychodzą na gg, co tam się czepiasz, bejbe :D
    I oczywiście czekam na NN, jak najszybciej! :D
    Kochana! xoxo

    I zapraszam Cię również na mojego nowego bloga o Niall'u. Dopiero prolog, ale... xd

    http://niallstory.blog.onet.pl/

    <3

    OdpowiedzUsuń
  13. JeJ!! Myślałam że naprawdę Chole i Harry TO zrobią tam w salonie. Ale dobrze że trzymasz w napięciu. Przynajmnie mnie chce się wracać :DD

    OdpowiedzUsuń
  14. GEEENIAAAAAAAAAALNE ! *____________*
    UWIELBIAM ICH RAZEM , SĄ TACY ASDFGHJKL XDDD .
    CZEKAM NA NEXTA I MASZ MI TU GO SZYBKO DODAĆ !
    @ZarrysLover

    OdpowiedzUsuń
  15. Wchodzę, widzę tytuł i WTF. I taka rozkmina, kto to mógł powiedzieć. No, ale teraz już wiem :D Rozdział, jak zawsze świetny, ale Ty o tym wiesz :D Oj Zayn, Zayn. Widzę, że Chloe powoli zaczyna mieć chcicę, ze tak powiem hahah :D No to ja kończę, a Ty pisz następny<3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham twojego bloga. Jest zajefajny (żeby brzydko nie powiedzieć). Pisz dalej ..

    OdpowiedzUsuń
  17. Dodawaj częściej <3

    OdpowiedzUsuń
  18. czytałam jeszcze raz bo tak mi się podoba ;D
    KURCZE KIEDY KOLEJNY ?? :DD

    Mika ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. brak mi słów, ale ten blog jest zajekurdebisty! ;]

    ~TheSimpsonizer

    OdpowiedzUsuń
  20. Super. Czekam na nn ;******

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny tyla mam do powiedzenia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczerze ? Blog jest zajebisty , nie no co ja gadam ?! To jest mało powiedziane . Czekam na next'a . I nie pisz ( Użyłam jak na mnie baaaardzo łagodnego słowa xdd ) że to są wypociny bo to nie prawda . Zapraszam również do mnie : 1dloveandfriends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. genialny !!! :D :D
    czekam na nexta i
    zapraszam do siebie ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Zarąbisty rozdział ! No nie mg ! Czekam na następny , i nie mg się doczekać . Nie wiem jak ty to robisz że masz tyle wejść ale ja mogę ci jedynie pozazdrościć ; <
    Wpadnij do mnie o oceń : http://onedream-oneband-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
    hahahahaha.
    rozwaliłaś mnie tym momentem z zadaniem Chloe, pozytywnie no... znowu wychodze na dziecko zwyrodnialca XD
    i kocham te momenty jak oni są sami, tak wszystko spływa tą zarzyganą miłością, której normalnie tak czasem nie lubie, ale jak przychodzi do czytania blogów takich jak twoje to zmieniam o niej zdanie. i plotę teraz głupoty, ale to z radości bo tak kocham twoje opowiadanie, że mam ochotę teleportować się do ciebie i cie uściskać w podzięce, że mogę czytać coś takiego. życzę Ci żebyś pisała coraz więcej i coraz lepiej (o ile to możliwe, bo nie wiem czy jest wyższy stopień od Twojego :) ), dużo weny i pomysłów.
    xxx
    [ only-that-one-thing.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń
  26. ile razy mam mówić ze boski rozdział ?! genialny !!!! Zapraszam na mojego bloga : http://www.sadandsolitarygirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń