08.05.2012

Rozdział 23: "Nie mogę o Tobie zapomnieć"





Mój tata miał sceptyczny stosunek do noclegu Harry’ego ze mną, ale nie chciał za nadto kierować mnie przeciwko sobie – wiedział, że dostatecznie go nienawidzę, za to, że nas opuścił – więc zgodził się, chociaż mogłam przysiąc, że będzie co chwilę nam wchodził i sprawdzał, czy nie robimy nic nieprzyzwoitego. Gdy pojechałam z Harrym do jego domu, po rzeczy, przywitało mnie pięć ciał (łącznie z Cynthii), zwalających się na mnie z okrzykiem. Plątanina rąk i nóg, w jakiej się znalazłam, spowodowały u mnie wybuch niepohamowanego śmiechu; po chwili usłyszałam inne głosy, wtórujące mi. Stęskniłam się za moimi świrami. Bo chyba w pewnym sensie mogłam nazywać ich „moimi”?

Czasami to wszystko wydawało mi się zbyt idealne, by być prawdziwe. Ja, łaskoczący mnie chłopacy, których znałam… i czułam się z nimi swobodnie. Która fanka nie chciałaby być na moim miejscu? Chyba nie znalazła bym takiej, która by mi nie zazdrościła. Jak to się stało, że właśnie ja zostałam ich znajomą? Czy pojawiłam się już w gazetach? Strasznie tego nie chciałam…

Louis wydał z siebie dźwięk duszonego kurczaka lub innego ptaka i tylko milimetry wystarczyły, byśmy upadli na podłogę. Na szczęście Daddy panował nad wszystkim i pozwolił mi oddychać, trochę się odsuwając, tak samo jak Zayn i Niall. Blondyn zamiast tego objął swoją dziewczynę ramieniem, patrząc jak Lou całuje Harry’ego mocno w policzek.

Zachichotałam, patrząc na naszą uroczą parkę.

- Koniec tego miziania! – Liam chciał ich rozdzielić, ale zamiast tego Lou przycisnął Harry’ego do ściany, a Harold zaśmiał się głośno.

- Może jednak pójdziemy do sypialni? – zapytał Lou, wyglądając całkiem poważnie, ale widziałam, jak patrzy na mnie i się ze mną droczy.

- Przykro mi, Louieh, dzisiaj śpię z Chloe – rzekł Harry, szukając u mnie wsparcia.

Po pomieszczeniu rozległo się „uuuuu!” na strasznie wysokiej nucie. Liam, przytulił się do zdezorientowanego Zayna, udając, nawiasem mówiąc bardzo dobrze, Louisa.

- Dobra, stop gaying around! – Cynthia również nie mogła powstrzymać się od wydawania dziwnych dźwięków i do tego nie wydawało mi się, by była zaszokowana zachowaniem 4/5 One Direction; zapomniałam, że była ich wielką fanką – pewnie tak zachowywali się zawsze. Jednak zawsze, nie oznacza normalnie. Czy słowo „normalność” w ogóle powinno mieć rację bytu w tym samym zdaniu, co One Direction?

Poszliśmy z Harrym do jego pokoju, by mógł się spakować. Patrzyłam jak szybko rzuca do torby kosmetyczkę, bieliznę, jakąś bluzę, spodnie i skarpetki. Usiadłam na łóżku, obserwując krzątającego się Harolda, który nawet jak robił coś zupełnie niezwiązanego z tańcem i innymi kocimi ruchami, wyglądał jakby tańczył seksowny taniec swoim jakże zacnym tyłeczkiem. A miał się czym pochwalić, oj miał…

Miałam zboczone myśli. Aż nazbyt zboczone. Co by pomyślał Harry, jak by się o nich dowiedział? Heh… pewnie by się ucieszył. Podobno większości chłopaków podobają się dziewczyny z „kosmatymi” myślami. Pewnie Harry również należał do tej większości.

Gdy wreszcie był gotowy, pożegnaliśmy się z chłopakami i Cynthią, mając nadzieję, że zostaniemy sami, jednak drogę do drzwi zagrodził nam nie kto inny, jak Louis, trzymając w kieszeni czerwonych spodni nadgryzioną marchewkę, która z daleka wyglądała jak pomarańczowy pistolet – wiem, że takich raczej nie ma, ale moja wyobraźnia podsuwa mi różne obrazy…

- Myślicie, że tak po prostu pozwolimy wam odejść? – spytał poważnie Lou, wyjmując z kieszeni marchewkę i celując nią w nas oskarżycielsko – No way, nasze gołąbeczki!

- Czemu mnie to nie dziwi – westchnął Harry, mierzwiąc sobie włosy i spoglądając wymownie w sufit.

- Bo jesteś moim najlepszym przyjacielem, Haroldzie – Harry skrzywił się, słysząc swoje pełne imię z ust Lou; nienawidził swojego imienia, chociaż w pewnym sensie było urocze. Pasowało do niego.- I jako twój najlepszy przyjaciel mówię ci, że jestem głodny, a Liam zawsze wszystko przypala. Więc jesteś zmuszony dziś być naszą kuchareczką.

- Amen – dodał Zayn, pojawiając się za Lou i uśmiechając się w ten specyficzny sposób – Tylko wiesz, masz się postarać, a nie zrobić nam jakieś byle co i sobie uciec z Chloe.

- Niech wam będzie – westchnął zrezygnowany Harry, rzucając torbę w kąt i kierując się do kuchni, gdzie Daddy z Niallem siedzieli przy stole.

Gdy mój chłopak wszedł do pomieszczenia, Niall rzucił mu spojrzenie typu: „No nareszcie!”, a Harry otworzył lodówkę i momentalnie się skrzywił. Już chciałam usiąść przy Tatuśku, gdy poczułam jak czyjaś ręka zatrzymuje mnie. Odwróciłam się przodem do zerkającego niepewnie Zayna.

- Tak? – zapytałam szeptem.

- Możemy pogadać? – Zayn niezauważalnie ciągnął mnie w stronę korytarza.

Dlaczego miałam złe przeczucia, a mimo wszystko poddałam się jego ręce i poszłam za nim, nawet nie patrząc za siebie, na Harry’ego? Dlaczego czasami byłam tak bezmyślna i dawałam się ponieść chwili? Nie potrafiłam odpowiedzieć na te pytania; wszystko ze mnie uleciało, jakbym zapomniała, co tak naprawdę stało się pomiędzy mną i Zaynem. Jakbyśmy obydwoje mieli czyste karty. Tabula rasa.

Gdy stanęliśmy na korytarzu, Zayn odetchnął głęboko, jakby szykowała się jaka® poważniejsza rozmowa.

-Widzę, że jednak zostajesz… na jak długo?

- Nie wiem – wzruszyłam ramionami – Mam nadzieję, że na zawsze. Ale i tak będę żyć w strachu do moich osiemnastych urodzin. Mama w każdej chwili może pozwać ojca o porwanie. – zacisnęłam usta w cienką linię; jeszcze tego brakowało, by taki pomysł przyszedł mojej mamie do głowy.

- Rozumiem… - Zayn zamilkł na chwilę, patrząc na obraz nade mną – Cieszę się, że zostałaś.

Tylko niech znowu nie zaczyna…

- Zayn… - chciałam już protestować, ale Malik przerwał mi, mówiąc strasznie szybko i nieskładnie.

- Wiem, przepraszam… po prostu cieszę się, że jesteś tu z nami, że będę cię nadal mógł widywać. Nie mogę powiedzieć, że żałuję mojego wcześniejszego zachowania, bo tak nie jest. Nie mogę o tobie zapomnieć… - ostatnie zdanie prawie wyszeptał, wpatrzony w czubki swoich butów.

- A co z Naomi? – bawiłam się rąbkiem swojej bluzki.

Zayn wzruszył ramionami.

- Lubię ją, ale nie chyba tak, jak powinienem… ona nie jest… - Zayn urwał, nadal wpatrzony w jeden punkt.

Czy on właśnie chciał powiedzieć, że Naomi nie jest… mną? Nie, to nie możliwe… Miała ochotę odejść, ale jakaś dziwna siła mnie zatrzymywała tam, przy nim. Mimo, że moje serce biło dla Harry’ego z Zaynem łączyła mnie niewytłumaczalna więź, której nie potrafiłam wytłumaczyć, a tym bardziej, jej zerwać.

- Nie zrań jej, Zayn, ona nie zasługuje na to, by się nią bawić. Żadna dziewczyna na to nie zasługuje. – rzekłam i ruszyłam, ale Zayn położył mi rękę na ramieniu.

- Przyjacielski uścisk? – spojrzałam na niego z powątpieniem – obiecuję być grzeczny.

Stałam w jego ramionach, kołysana z dobrą minutę, aż w końcu odsunęliśmy się od siebie. Uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam gest. Wiedziałam, że będzie nam trudno. Nawet bardzo. Zawsze, gdy jedna ze stron jest zakochana, ale druga nie, pojawia się pewna niezręczność, niepewność, czy nie przekroczy ustalonej granicy.

- I… Chloe? – Zayn zatrzymał mnie ponownie.

- Tak?

- Harry naprawdę cię kocha. Nie zmarnuj takiej szansy.

Spojrzałam na zdjęcie całego zespołu, które wisiało na ścianie, za Zaynem i odszukałam na nim Harry’ego. Uśmiechał się szeroko do obiektywu; pozytywny w każdym calu. Mimowolnie też uśmiechnęłam się, patrząc na fotografię. Nie miałam zamiaru zmarnować tego, co jest pomiędzy nami. Musiałam walczyć o tą miłość, choćby za cenę życia. Bo wtedy to tak naprawdę nazywa się miłość, czyż nie? Bycie gotowym na śmierć dla drugiej osoby, którą się kocha… to jest poświęcenie. To jest miłość. To jest prawdziwe.

Wieczne.

Przeniosłam oczy na Zayna.

- Nie zmarnuję. – ruszyłam do kuchni, gdzie Harry smażył naleśniki dla gromadki głodomorów.

Widziałam go tam, mojego anioła, rozmawiającego i żartującego. Serce zabiło mi szybciej. To było to. Wiedziałam, że to z Harrym chcę być, że to jego tak naprawdę potrzebuję. Jak nikogo innego. Podeszłam do mojego anioła i objęłam go od tyłu, opierając brodę o jego plecy. Zrobiłam wdech i poczułam jego zapach. Ten prawdziwy, a nie tylko perfumy. Spojrzałam w górę, na jego loki, ozdobione aureolą z promieni słonecznych, padających pod różnymi kątami nie tylko na jego kręcone pukle, ale także na skórę twarzy, rąk, usta oraz oczy, które wydawały się jeszcze bardziej zielone, niż normalnie.

Zamknęłam oczy, rozkoszując się tą chwilą.

- Późny obiad prawie gotowy – szepnął do mnie Harry.

- Mhm – odpowiedziałam mu, nawet się nie ruszając.

Poczułam, jak Harry obraca się w moim uścisku, a potem jego wargi dotknęły mojego czoła, a po moim ciele przeszedł dreszcz przyjemności. Tylko Harry tak na mnie działał…

- Kochanie… - otworzyłam oczy ze zdziwienia; Harry chyba pierwszy raz tak mnie nazwał…

- Hmmm? – wymruczałam, nadal wtulona w jego sweter i trzymająca się go jak małpa-czepiatka.

Harry pochylił się nade mną, aż dotknął mojego ucha wargami i wyszeptał dwa cudowne słowa tym swoim seksownym, lekko zachrypniętym głosem:

- Kocham Cię.

- Wiem – zaśmiałam się, a Harry jęknął.

- Nie, nie, nie nie! Teraz to powinnaś powiedzieć, że ty mnie też!

Zaśmiałam się, a Liam i Niall, do których dosiadła się też Cynthi zawtórowali mi gromko. Harry spiorunował ich wzrokiem. Do tego brakował tylko Zayna. Ciekawe, gdzie się podziewał?

Harry nagle przerzucił mnie przez ramię, tak, że kompletnie zapomniałam o Zaynie i naszej rozmowie. Jedyne, czego chciałam, to być postawiona na ziemię.

- Harry, wariacie! – zawyłam, okładając go pięściami po plecach, przy akompaniamencie śmiechów naszych przyjaciół.

***

Spojrzałem na nią i Harry’ego. Byli tacy idealni, czasami wydawało mi się, że aż nazbyt idealni. Warknąłem sam do siebie, uderzając głucho o ścianę. Reszta była zbyt zajęta patrzeniem się, jak Harry wywija Chloe na wszystkie strony, a ona błaga, by ją postawił na ziemię, mimo wszystko się śmiejąc. Dlaczego ja nie mogłem być taki szczęśliwy, jak oni?

Poczułem rękę na ramieniu. To był Louis.

- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz – starał się mnie pocieszyć, a ja miałem ochotę rozpłakać się jak małe dziecko.

- Słyszałeś naszą rozmowę? – zapytałem sucho, nie strącając jednak jego ręki.

Lou przytaknął, mając zmartwiony wyraz twarzy. Nie lubił, jak w zespole panowały jakieś spięcia i to on wszystko najbardziej przeżywał, chociaż nie zawsze to otwarcie okazywał.

- Dobrze postąpiłeś. – odpowiedział Louis, nadal na mnie nie patrząc – Harry i Chloe są szczęśliwi. Nie warto tego burzyć. Poza tym… nie wybaczyłbym ci, gdyby Harry przez ciebie cierpiał. Szczególnie, że jesteś jego… naszym… przyjacielem.

Wiedziałem, co Louis ma na myśli. Nie mogłem jednak uwierzyć, że wybrałem mniejsze zło.

Poświęciłem siebie i swoje szczęście dla dobra One Direction.






----------------------------------

To ja, wasza Emma, powracająca z nowym, porywającym rozdziałem ! (czyt. ckliwym i uroczym XD) Przepraszam za przerwę, ale w weekend majowy pojechałam.... do ANGLII! KUPIŁAM SOBIE TONĘ GADŻETÓW Z ONE DIRECTION I STRASZNIE SIE TYM JARAM. Niestety w Londynie była tylko jeden dzień i akurat gdy wyjeżdżałam, Liam postanowił odwiedzić Milkshake City! Nieładnie, Daddy, miałeś być tam, kiedy ja byłam!

No więc wracam, wchodzę na bloga a tu............

36 KOMENTARZY POD 22 ROZDZIAŁEM.


53 TYSIĄCE WYŚWIETLEŃ



97 OBSERWATORÓW


Chciałam podziękować wszystkim, którzy to czytają, a szczególnie dziękuję tym, którzy komentują. Nie będę tu nikogo aż tak wyróżniała, ale wiedzcie, że kocham was wszystkich! Wiecie dlaczego? Bo dajecie mi powód do życia i do pisania. Bo jesteście ze mną nawet gdy piszę byle co i nie jestem z tego zadowolona. Ale to dzięki wam staram się być coraz lepsza, dzięki wam i waszemu zapałowi do poznania historii Harry'ego i Chloe chcę pisać i pisać i pisać!

MASSIVE THANK YOU TO YOU ALL! LET ME LOVE YOU! <3


I dziękuję Lexie za nagłówek. <3 Jest genialny! Sexy Hazza is the best Hazza. <3

@Pauline__1994 
gg 4441489 

Dobijecie do 30 komentarzy? :) 

Plus proszę jeszcze raz o podanie mi swoich tweeterów, ci, którzy chcą byc informowani, bo zrobię sobie listę, żeby nie latac po rozdziałach i ich nie szukać! Thanks for your attention.

42 komentarze:

  1. cudowny, fantastyczny, geeenialny ! ahh Chloe i Harry są tacy cudowni razem i brawaa dla Zayna że nic nie zapsół ( i mam nadzieje że nic nie namiesza?!) no co du dodać ? awwwww C-U-D-O-W-N-Y !!!!!!

    Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zwykle rozdział fantastyczny pod każdym względem : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział :*
    Czekam na następny :d

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham! Pisz szybko kolejny! Proszę:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest niesamowity...koooooooooooochaaaaaaaaaaam czytać twojego bloga i czekam na następny ;************************************

    OdpowiedzUsuń
  6. aawwww! jaki uroczy post, a szczególnie ten moment Chloe i Harrego! aawww! słodkie! :) wiesz, ze uwielbiam twojego bloga i opowiadanie! jestem ciekawa czy coś się wydarz pomiędzy Zaynem a Chloe.
    to następnego postu! :)
    xoxoxo
    mój nick na tt: @banana_chica

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział zajebisty! Kocham normalnie twojego bloga! Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! Oby pojawił sie jak najszybciej!Czekam:**

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest the best! Harry i Chloe <3 kocham ich ale żal mi jest biednego Zayna :(
    może dasz jakiegoś przelotnego romansika Chloe z Zaynem ? xD
    Mówisz, że bylas w Angli i se nakupowałaś fajnych rzeczy z 1D, fajnie by było gdybyś nam je pokazała ( zrobiła zdj i wstawiła) boo jestem ciekawa co kupiłaś :)
    Btw czekam na nn!

    + u mnie jest nowy rozdział 3, mam nadzieje, ze skomentujesz.
    http://we-say-goodbye-in-the-pouring-rain.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam bransoletki z ich imionami, długopisy, wisiorek, plakietki i plakat Niall'a. Wszystko można zobaczyć na brytyjskiej stronie sklepu Claire's :)

      Usuń
  9. szkoda mi zyana :( ale ciesze sie ze harry i chloe .... <3
    zapraszam do komentowania u mnie 19 rozdziału
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mega.;o Czekam na kolejny.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. jezu,jezu,jezu! KURCZĘ DAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ NOOOO! :( Nie wytrzymam! :(
    Uwielbiam cię<3

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj Zayn, Zayn... Dodaj kolejny! Moja mama wróciła właśnie z Anglii. =) Rozdział jak zawsze świetny. Mój twitter: @xBasieQx

    OdpowiedzUsuń
  13. no i jak zwykle nie wiem od czego zacząć... kurde, to jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam ever! szkoda mi Zayna, ale cóż, nie zawsze ma się to, czego się chce... tak, no właśnie, a Harry i Chloe to są tacy słodcy, że zaczne rzygać tęczą xD ;] ale oczywiście ty mi tego nie psuj! czekam na jakąś akcje, ale zerwania nie chce ;d
    ten.. pozdrawiam, ściskam i takie tam bzdety xd i czekam na nexta, of course! ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jak zawsze świetny!!! Uwielbiam twój styl i całe to opowiadanie. Mój twitter : Hazza_Conda
    Pozdrawiam
    Aga xx

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem pewna że niedługo Zayn coś spieprzy! ; d np wyda się to co było wcześniej.. albo nie wime.. ale Chloe i tak ma być na końcu z Hazzą! ;<< Prooszęę!! <333
    Boże!! *___* ja też chcę do Anglii! do Londynu!! ; dd
    Eehh.. daddy D się spóźnił.. ;P szkoda.. ; //
    cudowny sweetaśny rozdziaał! <333 Ja bym chciała takich więceej!! ^^ KOCHAM TAKIE ROZDZIAŁY I KOCHAM CIEBIE!! I TWÓJ STYL I HAZZĘ! I RESZTĘ 1D! :DD
    mój tt: _yourkitty ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. łaaaał -_________- zazdroszczę Ci wyjazdu do Anglii . codziennie wchodziłam na bloga z nadzieją,że dodasz rozdział,aż tu nagle dzisiaj takie miłe zaskoczenie na koniec dnia... rozdział haha XDD ogólnie to jest świetny jak każdy =D oooczywiście czekam na kolejne ^.^

    OdpowiedzUsuń
  17. ZAYNOWI I NAOMI MA SIĘ UŁOŻYĆ ! PROSZĘ ! BO SIĘ POGNIEWAM :< I BĘDĘ SMUTNA ;<<
    Jeśli chodzi o nagłówek . To .. Nie ma za cooo ! <33
    Czekam na następny ! ;D
    @LittleLexiex3

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham styl twojego pisania, jesteś genialna i nie przesadzam :) To opowiadanie jest takie normalne, nie musi się dużo dziać i tak chętnie się czyta i chce się więcej i więcej :)
    Odczucia i sytuacje są takie normalne, łatwe do wyobrażenia. Teraz jednak jestem strasznie ciekawa tego czy Zayn naprawdę odpuści Chloe i Harry są parą idealną i nie chciałabym żeby się pomiędzy nimi coś popsuło, ale zależy mi na szczęściu Zayna. Mam nadzieje, że masz na niego jakiś pomysł :)

    +Biedna ty, szkoda, że nie spotkałaś Liama, ale jak pech to pech. Ale trzeba wierzyć, że spotka się ich na koncercie w POLSCE ;)
    pozdrawiam !

    second-chance-to-life.blogspot.com / zapraszam na mojego nowego bloga ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. cuuuuudowny!:D<3

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  20. awwwww *_* Harry & Chloe :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój twitter @MisiaStyles i błagam niech ZAyan nie psuje tego co jest pomiędzy Chloe i Harrym błagam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny rozdział :)Z niecierpliwością czekam na następny.
    Zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Współczuję Zaynowi, że zakochał się w Chloe bez wzajemności i na dodatek musi patrzeć na szczęśliwą ją z Hazzą. Choć sądzę (i pewnie się nie mylę :D), że Zayn jeszcze bardzo bardzo dużo namiesza w ich związku. Poza tym cholernie podoba mi się sposób w jaki piszesz i za każdym razem jak czytam twoje rozdziały nie denerwuję się na złą ortografię, czy błędy językowe i nadużywania 'XD' w dialogach i opisach. Więc tutaj jest ogromny plus. I tak wgl.. rozbroiły mnie te gify z Hazzą na końcu. Kocie ruchy Hazzy zawsze spoko. *-*

    OdpowiedzUsuń
  24. jejjku .
    rozdział TAAKI uroczy . ;)
    chcę więcej! ;)
    z WIELKĄ, WIELKĄ i jeszcze WIĘKSZĄ niecierpliwością czekam na następne rozdziały! ; >

    zapraszam do mnie http://www.stolemyheartstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. BOSKIE ♥ mam nadzieję że Zayn znajdzie sb kogoś ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. zajebiste!;p
    mam nadzieję że nie zapomniałaś o moich blogach!
    oto one:
    http://onedirectionnnnilikeit1.blogspot.com/
    http://cambioczylizmaina1.blogspot.com/
    i coś nowego!:
    http://dlaczegotowszystko111.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja to jak zwykle zajebiste zaległości, ale trudno. Przeczytałam trzy zaległe, jeszcze 6 na blogu o Niall'u mi został. Już nie komentowałam każdego po kolei, bo muszę przyznać, że jestem strasznym leniem i po co pisać trzy, jak mogę wszystko zamieścić w jednym. No to tak. Już myślałam, że odleciała, że jej nie będzie, a Harry zostanie sam. Ale nie! Ona została, jejejej<3 Matka podrapała ojca, zawsze spoko xD Ooo i to było takie kurde fajne, z nim i Harrym. Ahhh, Zayn, grrrr, lubię go, ale jak coś namiesza, to osobiście się do niego przejdę i z nim poważnie porozmawiam XD Już do kilku opowiadań muszę się wrypać, żeby nikt niczego nie zepsuł, ja i mój zryty łeb, ale cóż. Niech oni zamieszkają już razem, będzie się wtedy działo :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Epickiee. ;D
    Od dawna czytam tego bloga i zachwyca mnie coraz bardziej. Czekam na więcej. - Pozdrawiam. ; *

    OdpowiedzUsuń
  29. mój twitter @qlaudia96 czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny czekam na nn. @ManiaZembrzuska

    OdpowiedzUsuń
  31. Biedny Zayn... ale z drugiej strony podziwiam go za to, że wytrzymuje ich widok, kiedy są tacy szczęśliwi... ale to dobrze, że im się tak dobrze układa :) Ogólnie mówiąc świetny rozdział ;)

    (op-onedirection.blogspot.com)
    (2op-onedirection.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo podoba mi się ten rozdział.
    Zapraszam na mojego bloga, który dopiero ci zaczyna :
    http://strong-in-emotion.blogspot.com/

    Pozdrawiam, Andrea < 3

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo podobał mi sie ten rozdział. Mam nadzieję, że Zayn nic nie zepsuje, ale mógłby trochę namieszać . .:p
    A czekam na pierwszy raz Chloe i Harrego . ^^
    No i oczywiście na następny rozdział .. :D
    IzuŚ. ..

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzisiaj odkryłam twojego bloga i muszę przyznać, ze jest genialny!!!! Czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  35. asdfghjkl! to by było na tyle :D . informuj mnie na TT - @MsAnnoying

    OdpowiedzUsuń
  36. mxcnbhuisdknd. Moja reakcja na nowy rozdział haha. Kocham tego bloga, jest mega. Każda sytuacja, dialog jest dokładnie przemyślany, opisany. Idealnie. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, szkoda że tak rzadko je wstawiasz. ;(

    http://i-want-to-drown-whenever-you-leave.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. MrsWiktoria - mój tt :)
    super rozdział! daj mi trochę tego twojego talentu !!!
    xoxo
    ~Wika

    OdpowiedzUsuń
  38. "Czy słowo „normalność” w ogóle powinno mieć rację bytu w tym samym zdaniu, co One Direction?"
    Rozwaliłaś mnie tym zdaniem ;)
    No to co by tu jeszcze napisać...? Przepraszam Cię, ale po prostu odjęło mi mowę i wszystko inne służące do wydawania dźwięków. To jest po prostu genialne i tyle. Wiem, jak miło jest dostać długi, pozytywny komentarz, ale myślę, że do wyrażenia moich emocji po przeczytaniu tego rozdziału wystarczy tylko jedno słowo.
    KOCHAM!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Genialne opowiadanie. Wszystkie rozdziały przeczytałam na jednym tchu i rozczarowałam się, kiedy już się skończyły. Nie wierzę w "miłość od pierwszego wejrzenia" jaka miała tu po części miejsce, ale i tak miło czasem coś takiego poczytać. Widać, że się kochają i to się liczy. Szkoda mi Zayna, ale dobrze zrobił. Są szczęśliwi i nie warto tego niszczyć. Mam tylko nadzieję, że to nie popsuje relacji między chłopakami.

    http://givee-your-heart-a-break.blogspot.com/
    http://i-will-be-here-by-your-side.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. GENIALNY blog! Kochaaaaaaaam.
    Dobijemy do 30 :D Nawet więcej.
    + zapraszam do siebie. Jakbyś mogła to komentuj, możesz podpisywać się linkiem bloga. Też piszę opowiadanie -> http://moje-opowiadania.pinger.pl/

    OdpowiedzUsuń
  41. KOCHAM TWOJEGO BLOGA

    OdpowiedzUsuń