01.06.2012

Rozdział 25: "Tonight don't leave me alone..."




Podczas gdy wszyscy byli zajęci sobą (czyli Harry nocował u Chloe, Zayn wyszedł gdzieś z Naomi – zapewnie do klubu - , Liam nareszcie spotkał się z Danielle – którą miałam okazję poznać na sylwestrowej imprezie; jest naprawdę miła i cudowna! - , która zarządziła podwójną randkę razem z Lou i Eleanor) ja i Niall siedzieliśmy w ich apartamencie oglądając film. Mój chłopak zarządził horror, bo dobrze wiedział, że się ich boję. Nie byłam taka jak Chloe – dla niej na ekranie mogła się lać krew strumieniami, a ona tylko by wybuchła śmiechem, że za dużo ketchupu zużyli. Cała Chloe, poczucie humoru godne prawdziwej królowej ciemności… hahah, moje myśli nawet mnie czasami przerażają.

Ukradkiem spojrzałam na mojego chłopaka, który był tak wciągnięty w ten tandetny horror ( czyli co chwilę komentował go: „Nie wchodź tam, przecież tam czyha zombie!” lub „ Boże, wyżera mu mózg, nie chcę na to patrzeć!”), że nawet nie zwracał na mnie uwagi. Westchnęłam, a podmuch, który wydobył się z moich ust, sprawił, że moja grzywka rozdzieliła się na dwie części. Myślałam, że tak właśnie spędzimy ten jakże uroczy wieczór, jednak nie musiałam długo czekać na zmianę u Nialla…

Trzasnął piorun, a ja pisnęłam, przestraszona. Cały dom zatonął w egipskich ciemnościach, tak „gęstych”, że nie widziałam nawet czubka własnego nosa. Zawsze tak się działo, gdy nagle z jasności robiła się ciemność. Po chwili wzrok wyostrzył mi się, a jedynym źródłem światła był wyświetlacz mojej komórki w jeansach. Musiałam przypadkowo nacisnąć jakiś klawisz. Niall zacisnął mocniej swoje ramię wokół mnie, a ja wtuliłam się w niego. Nie lubiłam ciemności, ale był tam, ze mną… czułam się bezpiecznie.

- Chyba piorun przerwał linię wysokiego napięcia – poinformował mnie, całując w czubek głowy – Wszystko okej?

- Trochę się boję… ale raczej wszystko w porządku – odpowiedziałam, rozglądając się po pustym pomieszczeniu.

Było trochę przerażająco, gdy byliśmy sami w pustym apartamencie, ale też dziwnie… romantycznie. Niall wstał, a ja za nim – nie chciałam go tracić z oczu ani na chwilę; naoglądałam się za dużo horrorów – i poszliśmy do kuchni, gdzie Niall poszperał po szafkach i wyciągnął kilka świeczek. Zapalił je zapasową zapalniczką Zayna, którą zawsze Malik trzymał w domu, na wszelki wypadek.

Płomień rzucał cienie na twarz Nialla. Wyglądał jak anioł w boskim świetle. Mój aniołek…

Przysunęłam się do niego i złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek. Nagle pusty dom wydawał się niezwykle dobrą sposobnością do… no właśnie, do czego? Zaśmiałam się z samej siebie. Jaka byłam naiwna… Naprawdę sądziłam, że Niall zechce się ze mną przespać? Że będę jego pierwszą i jedyną?

Wtuliłam się w niego. Skoro nie mogłam go tak naprawdę mieć, musiało wystarczyć mi tylko to. Jego bliskość przez materiał koszulki. Niall przygarnął mnie do siebie i trwaliśmy w ciszy, kołysani przez siebie nawzajem w swoich objęciach.

Po chwili Niall zapytał mnie, bardzo cicho:

- Cynthia?

- Hmm?

- Wiesz, nigdy jakoś nie mieliśmy sposobności, by o tym pogadać… ty… miałaś kogoś przede mną? Znaczy… - nie tylko po tonie głosu mogłam się zorientować, że jest trochę skrępowany. – No, wiesz… uh, to strasznie krępujące.

Zaśmiałam się, domyślając się, o co mu chodzi.

- Kiedyś… ale to było tak dawno, że zdążyłam zapomnieć, jak to jest – rzekła, bawiąc się jego włosami z zapamiętaniem. – Czemu pytasz?

Niall spuścił głowę, mrucząc niewyraźnie: „Nieważne”, a ja spojrzałam na niego uważnie, lustrując jego, czerwoną od pojawiających się wypieków, twarz.

- Niall? – starałam się mu spojrzeć w oczy, ale sukcesywnie unikał mojego wzroku. – Proszę, odpowiedz mi.

- Myślałem… uch, nieważne – znowu mnie zbył, chcąc się ode mnie odsunąć, ale przytrzymałam go za rękawy bluzy.

Przybliżyłam jego usta do moich, doskonale wiedząc, co zrobić, by powiedział to, co hamuje. Niezauważalnie musnęłam jego wargi swoimi, a potem przejechałam dłonią wzdłuż jego torsu. Niall przełknął głośno ślinę i mogłabym przysiąc, że jego rumieńce rozlały się po całej twarzy.

- Więc? – wyszeptałam w jego usta, łaskocząc je oddechem.

Niall stał jak zaklęty, a potem westchnął poddańczo, a jego mięśnie poluźniły się: barki opadły, a uścisk rąk zelżał. Przyciągnął mnie do siebie i wycisnął lekki pocałunek na moich ustach, jakby pytając mnie o pozwolenie. W odpowiedzi rozchyliłam swoje wargi, pogłębiając pocałunek. Chciałam tego. Chciałam GO. Całego.

- Naprawdę? – zapytał szeptem, z podekscytowaniem, po dłużej chwili, podczas której się całowaliśmy.

- Chcę tego – wymruczałam mu do ucha, kładąc sobie jego dłonie na swoich pośladkach. – Jestem twoja…

To zadziałało na Nialla jak patyk na osiołka. Chwycił mnie, a ja oplotłam sobie nogi wokół jego bioder, obdarowując go namiętnym pocałunkiem. Niall powoli kierował się na schody – byłam ciekawa, jak zamierzał je pokonać ze mną, uczepioną jego, jak małpka – gdy nagle zamarliśmy, słysząc szczęk zamka w drzwiach.

Nim się zorientowaliśmy na korytarz weszli Liam i Louis, już bez swoich dziewczyn, rozmawiając o czymś i śmiejąc się. Ucichli jednak, gdy zobaczyli, w jakiej pozie jesteśmy. A potem równocześnie wybuchnę li niepohamowanym śmiechem, który zapewnie można było usłyszeć nawet na biegunie południowym.

***

Szliśmy, pijani w stronę domu, zataczając się i chichocząc jak pięciolatki, które znalazły sobie nową zabawę. Zayn obejmował mnie w pasie, by nie upaść. Mimo, że wypiłam mniej i tak trudno było mi ustać. Chybotałam się lekko na lewo i prawo w obcasach, modląc się tylko, by nie skręcić kostki czy coś. Fotoreporterzy pewnie tylko czekali na coś takiego, przy okazji pochylając się w dziwnych pozach, by walnąć zdjęcie moich wściekle różowych majtek w muffiny.

Byłam bliska upadku, gdy Zayn potknął się, ale tylko latarnia obok nas powstrzymała nas przed pocałowaniem chodnika. Pewnie zastanawia was, dlaczego nie mieliśmy podwózki? Po pierwsze, impreza mieściła się w klubie blisko mieszkania chłopaków, po drugie, Zayn jak był pijany, to stawał się strasznie skąpy i skory do spacerów w te jakże ciepłe wieczory.

Widziałam ludzi, czających się z aparatami, ale nie zwracałam na nich zbytniej uwagi. Moim priorytetem było doprowadzenie mojego pijaka całego do domu. Tak, mogłam go chyba nazywać moim. Po tym, co powiedział mi w klubie, rzeczywiście mogłam wywnioskować, że odcinał się od swojej starej miłości. Wiedziałam, że chodzi o Chloe. Ten sposób, w jaki na nią patrzył… ta zazdrość i zaciśnięte usta, gdy widział ją i Hazzę szczęśliwych. Innych mógł kłamać, ale nie mnie. Widziałam już tyle kłamstw, że łatwo rozpoznawałam bolącą prawdę. Nie miałam mu tego za złe, że kochał ją, a zabawiał się ze mną. Też potrzebowałam odreagować. W pewnym sensie pasowaliśmy do siebie. Różni, ale podobni…

Poczułam wargi Zayna przy moim uchu i przystanęłam; gdzieś w oddali widziałam ich dom.

- Naomiiii...? – przeciągnał „po pijacku” ostatnią literę, Zayn, patrząc na mnie nieobecnym wzrokiem.

- Hmmm? – chciałam ponownie ruszyć, ale Zayn przytrzymał mnie za ramiona, tym razem patrząc za mnie.

- Coś tam jedzie… - urwał mu się poprzedni wątek – Strasznie jasne te światła…

Oh, fuck, chyba nas nie przejedzie nikt?, przeszło mi przez myśl. Obróciłam się do tyłu, widząc, że rozpędzony, samotny samochód pędzi w naszą stronę ze straszną prędkością. Jedyny odruch, na jaki się zdobiłam, to odepchnięcie Zayna na bok.

A potem poczułam już tylko ból, zobaczyłam jasność i zemdlałam, odprowadzana krzykami Zayna do krainy snów…

Naomi! Nieeeeeeeeeeeeeee!




--------------------------------------

TRUTUTUTU, TROCHĘ DRAMATYZMU SIĘ PRZYDA! Hhahahhahah.


OD RAZU MASSIVE THANK YOU ZA TE CAŁE 65 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ. TO JEST 6 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ OD POPRZEDNIEGO ROZDZIAŁU! O.o Chyba za mocno mnie kochacie! <3



 Jestem jakaś porąbana z tymi gifami... co ja trzymam na swoim kompie XD


No nic. Raczej nie mam nic nowego do dodania, niż THANK YOU do moich wszystkich czytelników, którzy tak wiernie mnie supportują i zostawiają komentarze. Bez was nie było by tego bloga, ani tego bloga.


PLUS PODZIĘKOWANIA DLA MOJEJ KOCHANEJ "SZWEDKI" PATRYCJI. OD TAK. "LOFFCIAM CIĘ" <3

TT Pauline__1994
GG 4441489
MÓJ DRUGI BLOG

32 komentarze:

  1. Jezu jesteś niesamowita. *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie. *.*
    Zgadzam się z powyższym komentarzem. :)
    - Sandra z gg


    XXX

    OdpowiedzUsuń
  3. ejj nie ma nic z Hazzą i Chloe :c smuteq.
    No ale i tak mi się podoba :D
    Oh i żeby nie było ja też się zgadzam z 1 komentarzem :) xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się i czekam na kolejny.:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam sposób, w jaki piszesz! Dziękuję z ten świetny rozdział kochanie <3
    ~MrsWika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Jakby co to ja, tylko czytałam na komórce i nie mogłam się zalogować na konto ;)
    Jednak nadal myślę to samo i dodam jeszcze:
    *intryguje mnie to, że z tego co przeczytałam oni szli chodnikiem, a tu nagle samochód! Czyżby to była zorganizowana akcja mająca na celu pozbawienia Zayn'a Malika życia !? O.O
    *i jeszcze! "samotny samochód" to znaczy, że tam nikogo nie było, czy że to był tylko jeden samochód. sorki,że nie rozumiem ;P
    pozdrowionka xoxo
    ~MrsWika

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, że nie ma o Hazzie i Chloe ale i tak zarąbiste! Nie mogę się doczekać, nie trzymaj nas już w niepewności, mam nadzieję że szybko dodasz bo umrę. xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. ehem zgadzam się. JA CHCE HARREGO I CHLOE! weź dodaj szybko bo umre!

      Usuń
  9. Coś ty jej zrobiła. Biedna Naomi.....
    Czekam na następny rozdział. :)
    + Zapraszam do mnie http://with-your-love1d.blogspot.com/
    http://another-world-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. O Bosze . .
    Rozdział jest genialny . .Biedna Naomi . .Mam nadzieję, że wyjdzie z tego . . Ale jestem ciekawa jednej rzeczy . .Jak umiem dobrze czytać to chyba szli po chodniku, a tu samochód . ? Czyżby to było zaplanowane . ? Czyżby ktoś chciał ich zabić .? ;p
    Aaa .. Znalazła sie jeszcze jedna rzecz .. O co chodzi z tym, 'samotnym samochodem' . ? To znaczy, ze samochód nie miał kierowcy, czy że bym sam na ulicy . .? Chyba raczej to drugie, coo . ?
    A i dlaczego nie dałaś Chloe i Harrego . ? Ja na nich tak długo czekałam i będe musiała jeszcze dłużej . .Mogłabyś dodawać rozdziały troche wcześniej .Proszę. . Ja tak ładnie proszę ..
    A na koniec chciałabym ci podziękować za te twoje DWA cudowne blogi . Kocham cię . .
    Zastanawiam sie, po co ja się tak rozpisuję .? Przecież ty tego pewnie i tak nie czytasz .. no trudno .. Musze gdzieś i na coś przelać swoje uczucia . .;p
    IzuŚ .. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam każdy komentarz :) Dziękuję Ci za twoją wylewną wypowiedź. xx

      Usuń
  11. wohooo, Nialler taka cicha woda xD tutaj niby nic, spokojny, dżentelmen i wgl, a jak dostanie pozwolenie to lepiej się bać ;D
    A Cynthia i Zayn... oh, na taką akcję czekałam, jest krew, jest intryga i wgl czego chcieć więcej ^^
    dobra, nie przedłużaam i czekam na nexta xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OD ZAWSZE WIADOMO, ŻE 'CICHA WODA BRZEGI RWIE'! HHAHHAHAH <3

      Usuń
  12. super! podoba mi się <3
    zapraszam do komentowania 27 rozdziału który przed chwila sie ukazał
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. swietne! akcja z zaynem i naomi swietna, juz myslalam ze do czegos dojdzie miedzy niallem a cynthia a ty jak zwykle nam dozujesz przyjemnosci xd pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda,że nie ma nic z Harrym i Chloe,ale i tak rozdział jest świetny :D czekam na kolejny =D

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie tak się zastanawiam jak oni ich zobaczyli skoro nie było światła, ale luzik :D
    Na swoje miłosne uniesienie chyba będą musieli jeszcze trochę poczekac xD

    second-chance-to-life.blogspot.com
    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może usłyszeli no xd Albo wpadła smuga światła z ulicy ;p Albo piorun uderzył i się jasno zrobiło na chwilę xd Nie waaaażne, i tak jest suuper :*

      Usuń
  16. Zabrzmię samolubnie i egoistycznie, ale nie chcę by Naomi przeżyła. Coś jej nie lubię. Jest taka naiwna. Zayn ją wykorzystuje, przecież ona jest tylko pocieszeniem. Tak, czy siak, mam nadzieję, że Malik namiesza w związku Chloe i Harrego.
    Team Harloe! Harloe forever!
    Co do Nialla i Cynthi. Fajnie, fajnie. Ciągle im ktoś przeszkadza, zupełnie jak wcześniej Hazzie i Chloe. Lubię jak tak jest. Za każdym razem myślę ''O to już teraz! Nareszcie ten moment!'' A tu dupa! Ale to dobrze, bo jestem coraz bardziej ciekawa co z tego wszystkiego wyniknie.
    Pisz dalej! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Tak! Niech namiesza xd A co do Naomi.. Niech sobie żyje, może będzie jakiś ciekawy wątek z nią ;p I zgadzam się w zupełności z tym przeszkadzaniem xd to jest słodkie w pewnym sensie i dobrze, że zostawiasz nam coś na koniec, a nie wszystko na raz ;)x

      Usuń
  17. zgadzam się w pełni . ;)

    jakoś tak mi Naomi nie pasuje... wolałabym, żeby Zayn poznał jakąś delikatną(hmmm... fajne określenie xD) dziewczynę, przeciwną do niego . ; >

    co do Niall'a i Cynthi - słodko, słodko, SŁODKO!
    chcę Chloe i Harry'ego, NO!

    zapraszam na mojego bloga, może jakiś komentarz?;) : http://www.stolemyheartstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. wspaniałe, jak zawsze. Więcej takich romantyczności proszę :) fajnie piszesz, bo są sceny uścisków, pocałunków i takich innych, ale nie jest to jakieś "wulgarne", wszystko subtelne i z miłości xd Wiem, chaotycznie napisane, ale chyba wiesz o co mi chodzi. A po pierwszym spotkaniu nie ma od razu: "będziesz moją dziewczyną?" (Boże, jak ja tego nie cierpię) i ogólnie wszystko toczy się swoim torem, powolutku tak jak ma być ;) Strasznie się cieszę, że znalazłam to twoje opowiadanie! Drugie również czytam. Świetne obydwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam się do wypowiedzi :D i jeszcze coś.. proooosze nie każ nam długo czekać na następny :c

      Usuń
    2. Ja też nie znoszę jak pierwszego, czy trzeciego dnia jest od razu ''chyba się tobie zakochałem''... Rodem z hollywoodzkich filmów! I jeszcze to ''zostaniesz moją dziewcyną?'' teraz nikt już tak nie mówi! Jest ten pocałunek wyznanie sobie miłości i tyle, nie ma żadnego ''zostań moją dziewczyną!'' To nudne i żałosne!
      Oczywiście to opowiadanie takie nie jest, z czego niesamowicie się cieszę! Wszystko jest takie... Normalne? Takie zwykłe, jak w codziennym życiu :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  19. super! Czekam na 26 rozdział :) Ciekawa jestem jak to z tą Naomi będzie, i Chloe i Hazzą oczywiście ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. przeczytałam wszystko od samego początku i teraz mi się nudzi! xd dodaj szybciutko. kocham to twoje opowiadanie! :**

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, że o Chloe i Hazzie nie ma xd ale się porobiło z Zaynem! kiedy dodasz kolejny rozdział? ;p we wakacje też będą? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytam twojego bloga jest genialny,jeśli będiesz miała troche czasu to zapraszam cię na mojego:
    ellandoll.blogspot.com
    W prawdzie nie jest on z opowiadaniem, ale że dopiero zaczynamy wszystkie wejści sa mile widziane!
    Jeśli tam zajrzysz zostaw po sobie ślad...! <3
    Czekam na kolejny roździał!

    OdpowiedzUsuń