18.07.2012

Rozdział 28: "Krew, pełno krwi!"






Minął kolejny tydzień, podczas którego ponownie wróciłam do szkoły. Możliwe, że spojrzenia były inne (nie takie, jak powinny), ale Harry powiedział, że nie mam się tym przejmować. Ale ja, to ja – zawsze będę się za bardzo przejmować, choćby nie wiem, co mi mówiono. I mimo, że miałam Cynthię przy sobie, czułam się obca w mojej starej szkole. Jakbym właśnie zaczęła wszystko od nowa. Bo przecież dla niektórych nie byłam już Chloe Devil. Byłam dziewczyną-och-genialnego-Harry’ego-Stylesa-który-chodzi-z-nią-pewnie-dla-jaj-i-rzuci-ją-gdy-nie-da-mu-dupy. Tak przynajmniej myślałam, biorąc pod uwagę te wszystkie niemiłe spojrzenia i szepty, nie kierowane bezpośrednio do mnie.

Zgrzytałam zębami, gdy przechodziły obok mnie grupki (obojętnie, czy to dziewczyn, czy chłopców, choć częściej dziewczyn), które nagle milkły, gdy tylko pojawiałam się na horyzoncie. Jakbym, nie wiadomo jak, stała się trędowata. Albo… inna… w negatywnym tego słowa znaczeniu. Tak, inność dla nich była czymś takim… nienormalnym. Ale czy byciem dziewczyną Harry’ego było nienormalne? Nie dla mnie.

Chodzenie do szkoły było jak tortury, ale jedna myśl codziennie pchała mnie do niej – jak skończę szkołę, to wreszcie będę mogła w pełni cieszyć się Harrym.  Może nawet zamieszkamy razem? Ilekroć wybiegałam tak daleko w przyszłość dopadała mnie nostalgia. A co jeśli znudzę się Harry’emu? Niby wiedziałam, że mnie kocha…  sama też bardzo go kochałam… ale czułam, że mimo wszystko, on ma tyle dziewczyn wokół siebie… ugh!

Minął prawie miesiąc, a ja nadal się z tym użerałam.

Wielkimi krokami zbliżał się luty, a co za tym idzie – także osiemnaste urodziny Harry’ego. W styczniu hucznie świętowaliśmy dziewiętnastkę Zayna (jak dla mnie „aż za” hucznie, ale kto co woli…) i nie odbyło się bez naprawdę strasznych widoków (orzygana łazienka, pełno puszek po piwie, wszyscy skacowani i nieprzytomni – o i jeszcze dwie urocze striptizerki!), więc chciałam, by urodziny Harry’ego były czymś specjalnym. Czymś, co  by zapamiętał do końca życia…

Z tą myślą stanęłam przed sklepem z bielizną, podczas szukania dla niego prezentu, dwa dni przed urodzinami.

Z wystawy, rzucił mi się w oczy delikatny, brudno różowy komplet. Wyglądał cudownie, ale pewnie tylko na manekinie. Mimo wszystko przekręciłam głowę w bok, zastanawiając się intensywnie nad tym czy może nie…

- Pomóc w czymś? – zagadnęła mnie ekspedientka, stojąca przy drzwiach.

Drgnęłam i uśmiechnęłam się do niej życzliwie.

- Eee… - nie wiedziałam, od czego zacząć; może do czegoś prostego? – Właśnie patrzę na ten komplet… po ile?

- Stanik i majtki liczy się osobno, a razem to będzie dokładnie… - pani weszła do sklepu, a ja podążyłam za nią; przyjrzała się metkom – około dwudziestu dziewięciu funtów. Chce pani przymierzyć?

Pokiwałam głową i podałam swoją rozmiarówkę. Z kompletem w ręce, weszłam do przymierzalni, mijając wieszak z pończochami. Jedna brew uniosła się wysoko, gdy zatrzymałam wzrok na lekko różowawej parze, w delikatne, wytłoczone, misternie poskręcane, winorośle. Idealnie by pasowały…

Ugh, od kiedy myślę o takich rzeczach? No tak… od kiedy Harry stał się dla mnie całym światem. Z cichym westchnieniem wzięłam parę pończoch, cały czas myśląc: „Co ja robię, co ja na siebie wkładam? Co ja robię…”, ale nie mogłam ukryć pewnego rodzaju satysfakcji, gdy wbiłam się w komplet i pończochy, które rzeczywiście pasowały jak ulał. Odgarnęłam włosy do przodu, przyglądając się moim nogom, pośladkom i plecom. Nie wyglądałam tak źle. Wyglądałam całkiem… dobrze. Żeby się nie chwalić, cudownie.

- Co ja robię, co ja robię…. – mruczałam do siebie, gdy wyszłam z przymierzalni i skierowałam się od razu do lady, z zamiarem kupienia… tak, seksownej bielizny!

- Jednak się pani zdecydowała? – uśmiechnęła się do mnie sprzedawczyni, a ja posłałam jej blady uśmiech, zastanawiając się, kto podmienił starą Chloe Devil.


***

- Nie, Harry, postaw to na ziemię! – jęknęłam, patrząc jak chłopak mojej przyjaciółki, trzyma w rękach ogromny wazon i szykuje się na atak, wymierzony w stronę Louisa, który schował się za kanapą, mając w pogotowiu wielki pistolet na wodę. Normalnie, jak dzieci… a ja naprawdę nie mogłam uwierzyć Chloe, że czasami ledwo z nimi wytrzymuje… to znaczy, ja byłam większą fanką zespołu, zanim w ogóle ich poznałyśmy (nadal nie mogę w to uwierzyć…) i zanim zaczęłam chodzić z jego członkiem, Niallem Horanem. I jeszcze te nasze ostatnie noce… były jak magia!

Ale teraz nie mogłam rozpamiętywać naszych upojnych nocy, bo miałam za zadanie uspokoić ją zgraję pod nieobecność jej (która poszła szukać idealnego prezentu dla swojego chłopak) i Daddy’ego (który nareszcie spotykał się z Danielle, po tak długiej rozłące), ale niezbyt dobrze mi to szło. Będąc szczerym, WCALE nie potrafiłam ich uspokoić. Jakby ktoś im powsadzał w tyłki baterie duracel takie strasznie długo działające, tuż po wyjściu dwóch osób, które były w stanie zapanować, w miarę, nad resztą.

Akurat, gdy Harry miał zamiar rzucić wazonem w Lou, a Louis szykował się na wodny atak, usłyszeliśmy szczęk zamka w drzwiach i zamarliśmy. Wszyscy troje.

- Już jestem! – to była Chloe, niosąc ze sobą chyba z pięć opakować pizzy (większość pewnie i tak była przeznaczona dla mojego głodomora, Nialla) – I przydałaby mi się pomoc!

Jak na idealnego księcia przystało, Harry odłożył wazon i podbiegł do swojej dziewczyny jak na skrzydłach, biorąc od niej pudełka z pizzą. Pocałował ją w czoło, na powitanie i pognał od kuchni, by wybrać sobie najlepsze kawałki. Chloe chyba też wiedziała, o co mu chodzi, bo tylko przewróciła oczami i podążyła za nim, zdejmując po drodze płaszcz, na którym roztapiały się płatki śniegu, rzucając go na kanapę. Uśmiechnęłam się pod nosem. Gdy tak robiła, oznaczało to, że czuła się jak w domu. Bo w mnie robiła identycznie. 

W domu… możliwe, że znalazła go nareszcie… przy Harrym.


***

Usiadłam na łóżku Larry’ego, cudownie miękkim i strasznie wygodnym, a Harry zamknął za nami drzwi. Runęłam jak długa, w poprzek łóżka, wydając z siebie jęk zarzynanej świni. Za dużo zjadłam, zbyt dużo… chociaż i tak większość wylądowała w brzuchu, wiecznie głodnego, Horana. Gdzie on to wszystko mieścił?

Materac ugiął się pod ciężarem Harry’ego, gdy ten usiadł na jego brzegu, patrząc na mnie z uśmiechem. Tego typu uśmiechem, od którego dostawało się gorączki i dreszczy. Jak on to robił, że był taki idealny?

Odwzajemniłam uśmiech, myśląc o tym, jak dużo przeszliśmy, będąc razem: najpierw Steve (po którym słuch zaginął), potem moja wyprowadzka, moja niepewność. Jakby na to spojrzeć, to większość wybojów stanowiła moja osoba. Moje wahania. Moja niewiara w to,  że rzeczywiście może nam się udać. Z każdym dniem przekonywałam się, że nic nie trwa wiecznie, nawet nasza miłość może nie przetrwać. Ale w końcu… żyje się tylko raz. Więc lepiej zrobić coś teraz, niż potem żałować, że się tego nie zrobiło. Proste. Dlatego nie miałam już wątpliwości, że z Harrym chcę być, chcę się koło niego budzić i zasypiać, chcę złączyć się z nim w jedno… byliśmy jak dwa elementy, tej samej układanki. Pasowaliśmy swoimi wypukłościami i nierównościami do siebie. Stworzeni dla siebie na miarę…

- Znowu się zamyśliłaś… - zaśmiał się Harry, głaszcząc mnie po policzku – wołałem cię trzy razy.

- Przepraszam – usiadłam na łóżku, odgarniając włosy z twarzy.

- Powiesz mi, o czym myślałaś?

- To proste. O nas. – odpowiedziałam, wiedząc, że i tak tego pożałuję.

Harry westchnął i pocałował mnie nieśpiesznie. Jakby podczas tego pocałunku mógł wszystko przemyśleć.

- Hmm… - mruknął, gdy się od siebie oderwaliśmy – Mi się wydaje, że pomiędzy nami się nic nie zmieniło. Nadal wariuję za każdym razem, gdy dotykam twoich ust. Chloe.

No i jak tu się nie rozczulić i nie roztopić jak masło wystawione na słońcu?

- Powiedz to jeszcze raz – wyszeptałam mu w usta – Powiedz moje imię.

- Chloe – brzmiało to, jak warknięcie, z nutą drapieżności; a wrażenia potęgowała jego cudowna chrypka,, od której można było dostać zawrotów głowy. – Moja, Chloe…

Zamknęłam jego usta pocałunkiem, nie przypuszczając, że gdy wyjdę z tego domu, spotka mnie coś strasznego…

KREW! PEŁNO KRWI!... 


---------------------------------------

Wracam z nowym rozdzałem po dłuuuugiej przerwie. Przepraszam was, ale są wakacje. Wiem, że obiecałam, że będę pisać regularniej, ale każdemu z nas należy się trochę odpoczynku. Mi także. Dlatego od razu mówię wam, że jeszcze z 3 rozdziały i epilog. I koniec pierwszej części. Do tego trochę was podsyciłam na następny rozdział, co? Hhaha, nie powiem wam nic, nawet gdybyście błagały mnie na gg i twitterze! O nie pierwsza część nie będzie taka różowa! (przynajmniej nie na końcu...) stwierdziłam, że trochę zdrowego dramatyzmu się przyda.



Chcę także BARDZO podziękować za prawie 88 tys wyświetleń. Nie mogę w to uwierzyć. Siedzę przed kompem i ryczę. Jesteście cudowni!


 Follow @Pauline__1994
GG 441489


Jestem także chętna do betowania, jeśli ktoś tłumaczy opowiadania! (proszę o wiadomości na gg, względnie na priv na twitterze)

40 komentarzy:

  1. WOW, to mnie zaskoczyłaś końcówką bo kompletnie nie wiem o co może chodzić, a może to i lepiej !

    Generalnie miłość Chloe i Harry'ego jest taka słodka, że aż chciałoby się ich zjeść - mam nadzieję, że nic przy nich nie popsujesz !! ;P

    Co do całości rozdziału jest świetny ;)
    Banalnie prosty, ale wyjątkowy !!

    Czekam na kolejny i życzę udanych wakacji !!

    [second-chance-to-life.blogspot.com]
    [van-ill-op.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie piszesz ; )
    Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału.
    Zapraszam do mnie, może będziemy obserwowały? ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz jak zszkować czytelnika (końcówka!) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no weeeeź, widzę tytuł: "krew, pełno krwi", zaczęłam się jarać jak psychol (którym pewnie jestem...), a tu... tylko końcówka... to nie fair *tupie nogą*. ale przynajmniej mam pewność, że stanie się coś... coś dużego, mwahaha! xD

    ahh, a co do rozdziału, to jak zwykle jest świetny. a ta scena z kupowaniem gaci.. haha, różowa bielizna? o matko, nigdy przenigdy xD oh Chloe, co ty wyprawiasz? xD to się Hazza ucieszy xD

    czekam na krwawego nexta! <3

    royal-life-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. No kurwa ale mnie zaciekawils!
    Ja mam nadzieje,ze szybko dodasz nowy rozdzial.A co do tego roz to byl cudowny,tak jak kazde twoje inne rozdzialy. Ale nie wiem czemu jak czytalam roz to juz mialam takie zle przeczucie ze cos sie stanie I to nie tylko przez ten tytul.Kurde jestem medium xD
    Moze cos dla Harrego albo Zayna sie stanie? Mam nadzieje ze niee!
    Wgl harry I chloe sa sweet tak jak zawsze zreszta I nie chcialabym by cos I'm sie stalo. Zayn tez jest taki cute..

    Czekam na nn!!! Xx
    + weny zycze ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny *_* <3
    Wczoraj zaczęłam czytac twojego bloga i bym nie wytrzymała, jakbym nie doczytała go do końca :D <3
    Naprawdę świetnie piszesz :)x
    zapraszam do mnie <3 http://never-say-neverxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. qaaaaaaaaaaaaa w takim momencie przerywasz ty nie masz serca dziewczyno ! Jak możesz nam to robić hm... mam nadzieję, że żle myślę, że to co chce zrobic Chloe to jest jedyny prezent dla hazzy choc pewnie będzie bardzo szczęśliwy ^^ Super rozdział

    + Zapraszam do mnie http://onedirectioniandrea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie przed chwilą skończyłam czytać Twojego bloga od początku i stwierdzam, że bardzo, ale to bardzo mi się podoba ; )) Jest wprost cudowny *.* Jeden z najlepszych, które czytam, ba nie wiem , czy nawet nie najlepszy ^^ niedługo zabieram się do czytania Twojego drugiego bloga, który pewnie będzie tak samo zaje*****, jak ten ;d , BO TY DZIEWCZYNO MASZ TALENT ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. o jeeeeeeeeej *.* jest świetny . straszne samo w sobie jest to trzymanie w niepewności,gdyż każdy pewnie by chciał,żeby było wiadomo o co chodzi :D także no rozdział świetny . czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG ! po prostu ubóstwiam twojego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny!!!
    http://spotkanie-po-koncercie-1d.blogspot.com/
    http://przypadkionedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezzuu .. Zajebistyy ! ♥♥
    Informuj mnie o nowych rozdziałach ! ;* :)

    inlifethereisonlyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. jesteś genialna, dopiero od wczoraj czytam twojego, ale już się uzależniłam : o ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka krew? Kurczę błagam dodaj następny! Dosłownie kocham twoje opowiadanie i się od niego uzależniłam d:
    Czekam na następny!
    PS. Zapraszam!
    http://why-u-r-torn-apart-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne , cudne , cudne , cudne !!!
    opowiadanie jest GENIALNE !
    z każdym dniem czekam na nowy rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  16. czemu twoje opowiadanie jest tak zajebiste aaaaa po prostu je uwielbiam i czytałam je już dwa razy od poczatku.nie mogę się doczekac kolejnego rozdziału doprawdy chyba zaciekawiłaś wszystkich tą krwią;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z góry przepraszam za Spam.
    Założyłam nowego bloga o 1D i bardzo serdecznie chciałabym zaprosić do czytania, jeśli tylko ktoś ma ochotę.
    Mam nadzieję, że chociaż zajrzysz i zapoznasz się z treścią.

    Od zawsze sen z powiek spędzało mi jedno pytanie: Czy będę w stanie pokochać całym sercem?
    Czy będę w stanie obdarzyć miłością drugiego człowieka tak samo mocno jak i on mnie? Czy będę potrafiła rzucić się za nim w ogień kiedy przyjdzie taka potrzeba? Czy jednym gestem, spojrzeniem będę w stanie pomoc swojej miłości? Czy podołam tak trudnemu zdaniu jakim jest kochać i być kochanym?!

    Zapraszam na http://little-big-lovee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Haaa! Wreszcie przeczytałam całość (z czego jestem niezmiernie dumna :) i powiem ci, że masz talent. Świetnie piszesz i opisujesz uczucia.
    A ten rozdział. Awww! Szczególnie końcówka. Ja też chcę takiego chłopaka, mrrr ;d ale w ostateczności może być Harry! ;D
    A końcówką to mnie dobiłaś. Mam tylko nadzieję, że tego dramatyzmu nie będzie aż za wiele. Troszkę w sam raz, aby nie za dużo!
    Pozdrawiam :);*

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć :) bardzo fajne opo ;) jakbyś mogła to informuj mnie o następnych rozdziałach :) xx @pussy1d

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak mogłaś zakończyć w takim momencie? Oczywiście, że podsyciłaś ciekawość!
    Tak nawiasem mówiąc dopiero niedawno natknęłam się na Twoje opowiadanie i w bardzo szybkim tempie je pochłonęłam, jest genialne! Brakuje kłopotów w raju, ale to się da przeżyć :D Także czekam z niecierpliwością na te trzy odcinki i epilog, który zapowiadasz :) Byle byś na tym nie poprzestała. Przyjemnie się czyta o tym truskawkowym love C&H ;) Pozdrawiam
    liarrs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. super rozdział czekam na dalszy ciąg oraz zapraszam do mnie http://naszeopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham Cię. Rozdział zajebisty. Kiedy dodasz kolejny.? Błagam zrób to jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Genialny blog, genialnie piszesz, jesteś GENIALNA <3
    Najlepszy blog, jaki w życiu przeczytałam :*
    Hazza jest taki mega słodki, mmmm <3
    http://gotta-be-you1.blogspot.com/ zapraszam ! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. O łał swietny!
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
    Licze na komentarz. Z góry dziękuje kochani ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. ekhem ! domagam sie kolejnego rozdziału !

    OFICJALNIE STWIERDZAM ŻE JARAM SIĘ TOBĄ ORAZ KAŻDĄ WYSTKANĄ PRZEZ CIEBIE LITERĄ, KAŻDYM SŁOWEM, KAŻDYM ZDANIEM, KAŻDYM POSTEM.

    w skrócie - proszę , wyjdź za mnie !

    OdpowiedzUsuń
  26. a i mam tylko nadzieję że mój Niall nie zginie :)
    ale zapewne dzikie nastolatki żądne słodkiego Hazzy rzucą się na Chloe i całą ją rozszarpią .

    i jeszcze mam pytanie ! jak sie czyta Cynthia ? ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Nialla możesz być spokojna.

      Czyta się /Syntia/ :)

      Usuń
  27. albo Chloe dostanie okresu .

    sorry za spam hahahah :D <3

    OdpowiedzUsuń
  28. jesteś niesamowita, kocham twój blog. dodajesz długie rozdziały, fakt, ale wcale one mnie nie nudzą. Masz niesamowity talent, lubię twoje przemyślenia. Codziennie sprawdzam czy pojawiło się coś nowego, więc czekam ; )

    OdpowiedzUsuń
  29. ja tam myślę, że nic złego się nie stanie..tylko po prostu nas podpuszczasz :3

    OdpowiedzUsuń
  30. Jezu, błagaam Cię. Dodaj już kolejny, bo codziennie od trzech tygodni wchodzę i jak nie ma nowego rozdziału to jestem w depresji.;p
    Świetny blog.;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Trafiłam tu nie dawno, ale już zdążyłam się wkręcić.
    Świetna historia:)
    Czyli mam rozumieć, że po tych trzech rozdziałach skończysz pierwszą część, ale nadal będziesz kontynuować tą historię?!

    OdpowiedzUsuń
  32. Do stu marchewek! No dodaj ten następny rozdział! Nie żeby coś, ale kurde można się troche zdenerwować jak nic nie ma od paru tygodni..............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Cię, ale ja także mam swoje własne życie. Są wakacje. Mam mały zastój, nie mogę przebrnąć przez następny rozdział, jest dla mnie ciężki. Dodam go, jak napiszę. Mam nadzieję, że szybko się z nim uporam. Denerwowanie się na nic się nie zda.

      Usuń
  33. Twoje blogi podobają mi się najbardziej z wszystkich innych blogów 1D, jesteś po prostu genialna, noo ! Czekam na następny xx(:

    @VasYeah

    OdpowiedzUsuń
  34. Jesteś genialne i ty dobrze o tym wiesz!
    Twoje opowiadania sprawiają, że czytając uśmiech sam pojawia mi się na twarzy! Masz talent!!!!! I to wielgachny!!!!!
    Nie mogę się doczekać nexta....ta krew napawa mnie trochę przerażeniem......tym bardziej nie mogę się doczekać!
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam ponownie. . Zostałas przeze mnie "otagowana" .. Wejdź, a dowiesz się o co chodzi . .http://wieczne-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedy następny rozdział ? Widzę, że komuś u góry już napisałaś, że masz zastój. Rozumiem, tak bywa :) Tylko chciałam spytać czy piszesz już lub coś w tym stylu ? ; )
    ~ El. xx(od dziś się podpisuję xd )

    OdpowiedzUsuń