30.12.2012

Chapter 1: „ Hello, have you decided what to order?”









And maybe you let me just get lost in your eyes, so I won’t be afraid of reality…








Aaine wstała z trudem, skopując pościel w kotki na ziemię. Leżąc na wznak westchnęła i zaczęła myśleć o tym, jak bardzo nie chce jej się iść do pracy. Nie, że jej nie lubiła – wręcz przeciwnie. Jednak samo życie wydawało się jej za trudne. Za wymagające. Dla niej. Od kiedy skończyła szkołę średnią myślała, że oto zaczyna się dla niej lepsze życie – pełne imprez i wypadów  ze znajomymi. Jak bardzo się myliła… po tym, jak na uniwersytecie przylgnęła do niej łatka „psycholki” (gdyż ktoś życzliwy rozpowiedział, że Aaine brała leki psychotropowe) i musiała starać się, by przeżyć każdy dzień, życie stało się dla niej trudne. Nawet oddychanie.

Samo istnienie stawiało ją w dosyć niekomfortowej sytuacji – już nie raz chciała skończyć ze sobą, gdyby nie fakt, że miała dla kogo żyć. Jej rodzina i najlepsza przyjaciółka, skutecznie odciągali ją od pomysłu zabicia się. Tylko na jak długo?

Aaine zawsze uważała, że ma szczęście, jeśli chodzi o najbliższych w jej życiu. Najstarsza z trójki rodzeństwa szybko wyprowadziła się z domu i zamieszkała z przyjaciółką. Nora Simons, rezolutna dwudziestolatka z burzą rudych loków i kocim spojrzeniem, potrafiła owinąć sobie każdego wokół palca. Jej zielonych oczu zazdrościła jej nawet Aaine, której niebiesko-szare nie były nawet w połowie tak samo piękne.

Dziewczyna usiadła na brzegu łóżka, kołysząc się, jakby chciała z niego skoczyć, by po chwili wstać do pozycji pionowej, lekko chwiejąc się na boki. Od zawsze cierpiała na brak koordynacji, jeśli można było to nazwać „zaburzeniem”. Chwyciła się szafki, by nie upaść i stanęła przed szafą, szybko wybierając jakieś ciuchy. Zwinnym ruchem naciągnęła na chude nogi czarne rurki, a do tego wybrała kremową (praktycznie wpadającą w róż) prześwitującą koszulę z kołnierzykiem, którą zawsze zapinała pod samą szyję. W uszy włożyła perełki, a na szyi zawiesiła swoją ulubioną srebrną zawieszkę w kształcie klatki dla ptaka.

Podreptała na bosaka po dębowych, zniszczonych panelach i weszła do kuchni, w której, ze zdziwieniem, zobaczyła Norę. Jej współlokatorka nigdy nie wstawała tak wcześnie, nawet jeśli miała zajęcia. Twierdziła, że długi sen ma zbawienny wpływ na jej, już i tak wystarczająco idealną, cerę. Nora przywitała się z Aaine soczystym buziakiem w policzek, po czym wróciła do smażenia bekonu. Kto, jak kto, ale Nora miała ogromny apetyt i mimo, że jadła za dwóch nadal przypominała patyk. Ech, te niesprawiedliwe geny…

- Witaj, kochanie. Bekonu? – uniosła zachęcająco patelnię.

Aaine przytaknęła głową, wstawiając czajnik z wodą, na kawę. Zdążyła pochłonąć już dwa małe ciasteczka owsiane, zanim Nora skończyła robić bekon. W tym czasie Aaine pokroiła chleb i rozłożyć talerze na małym stoliku, który znajdował się w rogu kuchni.

Gdy wyglądało się z jedynego okna w tym małym pomieszczeniu, z daleka można było dostrzec gdzieś tam, w oddali, sylwetkę starego i zasłużonego Big Bena. Aaine uwielbiała ten widok i mimo, że urodziła się w Londynie, czuła do niego pewnego rodzaju przywiązanie. Lubiła londyński gwar i zimny deszcz, który praktycznie bez przerwy padał. Może wydawał się denerwujący… ale to była właśnie Anglia.

- Dlaczego jesteś dziś tak wcześnie na nogach? – zapytała Aaine, starając się zamaskować śmiech, gdy spojrzała na Norę. – Jakaś joggingowa randka, czy co?

Nora prawie upuściła patelnię, gdy nakładała bekon na ich talerze, na co Aaine zareagowała pustym śmiechem. Nie dlatego, że chciała wyśmiać Norę, ale dlatego, że nie potrafiła się śmiać inaczej.

- Serio, powinnaś być wróżką – stwierdziła Nora, odkładając patelnię.

- Jasne, zrobię sobie tapeciarski makijaż, ubiorę brzęczące łańcuszki i będę przepowiadać przyszłość, posługując się pomalowanym od środka na biało słoikiem po ogórkach konserwowych – zażartowała Aaine, krojąc pierwszy plaster bekonu. – To chyba nie moja bajka.

- Mogę pożyczyć ci puder brązujący w kolorze zwęglonego mięsa, jak już idziemy na całość – Nora parsknęła śmiechem, zanim napiła się swojej herbaty.

Aaine spojrzała na nią spode łba, dając Norze do zrozumienia, że to, co powiedziała, nie było wcale śmieszne. Nora usiadła do stołu, szurając krzesłem, które wydało nieprzyjemny dźwięk.

- Och, daj spokój, Aaine, to miał być żart!

- Nieudany.

Nora westchnęła, wpychając plaster bekonu do ust. Zamknęła oczy i wydała coś na kształt: mmm…

Aaine przewróciła oczami i wróciła do jedzenia śniadania, starając się ignorować Norę, która udawała, że bekon nadal żyje i błaga, by go nie zjadała. Aaine przez te wszystkie lata ich przyjaźni starała się tolerować dziwne rzeczy, które zawsze robiła Nora, bo mimo tych chwil dziwactw, była naprawdę poukładana i lojalna. Tak, Aaine bardzo cieszyła się, że Nora nie zostawi jej dla innej „przyjaciółki”. Inaczej nie miałaby już nikogo.

- A jak podobało ci się na podpisywaniu płyt? Mam nadzieję, że dla mnie też zdobyłaś autografy!

Aaine i Nora jak przyjaciółki na zawsze musiały, oczywiście, mieć fioła na punkcie tego samego wokalisty/wokalistki/zespołu (niepotrzebne skreślić) i tak właśnie było w tym przypadku. One Direction wypełniało prawie połowę ich wolnego czasu, którego spędzały głównie na Tumblrze, Twitterze i innych takich, dzieląc się z innymi (głównie nieznanymi im ludźmi) swoją „obsesją” na punkcie piątki, bardzo przystojnych, uroczych, wysportowanych, miłych, uczynnych i seksownych chłopców. Czy już było wspomniane, że są niesamowicie atrakcyjni…?

Twarz Aaine stężała. Jej przyjaciółka nie wiedziała o tym, co stało się na podpisywaniu płyt…

- Jasne – uśmiechnęła się blado – dla ciebie też mam autografy. Chłopcy są strasznie mili.

Podczas gdy Nora piszczała jak opętana, Aaine skubała swój bekon, zastanawiając się, czy powinna powiedzieć swojej przyjaciółce o tym, co powiedziała jednemu z członków One Direction, Harry’emu. Jak w ogóle mogła pomyśleć, że będzie go to obchodzić? Pewnie nawet już jej nie pamięta… Aaine westchnęła cicho.

- Muszę iść do pracy – powiedziała, zostawiając niedojedzone śniadanie na stole i odeszła od stolika, zanim Nora zdążyła cokolwiek powiedzieć.

***

Aaine uwielbiała kawę. Jej zapach, różnorodność smaku, zależnie od miejsca, w którym była one uprawiana. Jednak najbardziej cieszyła się, gdy wzorki z mleka wychodziły jej perfekcyjnie. Uwielbiała zaskakiwać swoich klientów serduszkiem na kawie lub małym statkiem. Albo kwiatkami z sosu czekoladowego. Lubiła obdarowywać innych uśmiechem, chociaż sama niezbyt często się uśmiechała. Szczęśliwy ten, kto kiedykolwiek słyszał jej śmiech!

Kawa była jej pasją. Może dlatego została baristką w pobliskim Starbucks. Miała do niego może z dziesięć minut metrem. To było bardzo duże udogodnienie, szczególnie, jeśli zaspała do pracy – przynajmniej miała pewność, że nie spóźni się za bardzo. Poza tym, Aaine nie lubiła się spóźniać.

Aaine pracowała na zmianie zazwyczaj z tymi samymi osobami – Charlotte (niziutką dwudziesto-paro latką, która cały czas gadała) i Davidem (miłym studentem dziennikarstwa, który uwielbiał nosić sztruksowe marynarki). Lubiła ich, miło spędzali czas, gdy akurat nie było zbyt dużego ruchu. Jednak nie była z nimi tak blisko, jak z Norą. Pracowała w Starbucks on ponad roku, ale nadal nie potrafiła zaufać ani Davidowi ani Charlotte, chociaż byli dla niej bardzo mili. Nie naciskali. Za to Aaine była im bardzo wdzięczna; nieczęsto spotykała ludzi, którzy akceptowaliby jej „dziwactwa”.

Akurat tego dnia kolejka nie ciągnęła się kilometrami (prawdę mówiąc w ciągu godziny obsłużyli we trójkę tylko pięć osób), więc Aaine mogła pogrążyć się w rozmyślaniach, opierając się na łokciu. Gdyby ktoś zapytał ją, jaka czynność zaraz po spaniu, zajmuje jej najwięcej czasu, odpowiedziałaby, że myślenie. O wszystkim i o niczym. Aaine była z natury bardzo cichą i nieśmiałą osobą, dorastającą w cieniu swojej starszej, „idealnej” siostry, Amandy – tak to nie przypadek, że ich imiona zaczynały się na literę „A”; z niewiadomych powodów rodzice Aaine i Amandy bardzo ją sobie upodobali… - , która za wszelką cenę starała trzymać się na uboczu. Aaine i Amanda niezbyt za sobą przepadały, ale nie okazywały tego przy rodzicach. Nie chciały wyjść na niewdzięczne. Z drugiej strony, wiedziały, że jakby co, mogą na siebie liczyć.

To była taka ich niepisana umowa.

Aaine przestała myśleć o relacjach w swojej rodzinie, gdy poczuła, jak ktoś delikatnie szturcha ją w ramię. Wyprostowała się jak struna, spoglądając na nowego klienta… i zapomniała, co powinna powiedzieć.

Przed nią stał Harry Styles we własnej osobie, wpatrując się w nią, ze zmarszczonymi brwiami, ale co to było za spojrzenie! Aaine dokładnie pamiętała tą przeszywającą zieleń, roztapiającą serca i sprawiającą, że miliony dziewczyn zaczynało mdleć, gdy tylko ją ujrzały. Dopiero wtedy Aaine dostrzegła, będąc tak blisko niego, że ma baaardzo długie rzęsy. Normalnie pewnie też nie zignorowałaby tego faktu u żadnego innego faceta, ale na litość boską, to był Harry Styles! TEN Harry Styles! (Czy w ogóle był jeszcze jakiś inny Harry Styles w show-biznesie? Chyba nie…)

I to właśnie TEN Harry Styles przygryzł wargę, w TEN zniewalający sposób, gdy mierzyli się spojrzeniami, chociaż Aaine stwierdziła, że z jej strony jest to raczej staranie się, by nie upaść od ogromu emocji. Z jednej strony był to wstyd, z drugiej ekscytacja. Aaine sama nie potrafiła zdecydować, co bardziej w niej dominowało w chwili obecnej.

- Dziewczyna od blizn, prawda? – zapytał, wskazując na nią swoim długim palcem, nadal nie będąc pewien, czy właściwie trafił.

Aaine opadłaby szczęka, gdyby nie resztka samokontroli, która jej pozostała. A potem wydukała tylko, ledwo mogąc ustać na nogach:

 - Witam, czy zdecydował pan, co zamówić?*


-----------------------------------------------

I ja także was witam, kochane kociaczki! Jak tam Święta? Jakieś plany na Nowy Rok i Sylwestra? Jestem ciekawa, czy nie tylko ja będę się dobrze bawić. Jakby co, wpadajcie do mnie do domu, zrobimy taką balangę, że mój sąsiad się wyprowadzi :D Żarcik.
 
W każdym razie mam nadzieję, że rozdział się podobał. Mam nadzieję, że ilość komentarzy będzie wzrastać z kolejnymi rozdziałami :) A właśnie, może macie jakieś pytania do Aaine, Nory, Harry'ego czy Bóg wie jeszcze kogo z bohaterów tego opowiadania? Prywatne, zawodowe, intymne, obojętnie jakie? Jeśli tak, to zapraszam TUTAJ, gdzie możecie męczyć wszystkich swoimi szczegółowymi pytaniami! (mam nadzieję, że jakieś macie, bo jestem strasznie podekscytowana możliwością odpowiadania za moich bohaterów....) więc klikamy i pytamy, bez dyskusji! (ładnie prooooooszę :3 )

Prawdopodobnie następny rozdział na JAKIMKOLWIEK  z moich blogów, będzie opublikowany na blogu o Niallu. SO, STAY TUNED, PUSSIES! xx

To chyba moja ostatnie notka w tym roku.

* Witam, czy zdecydował pan, co zamówić? - jakbyście nie zauważyły, to właśnie jest tytuł tego rozdziału! (tak na marginesie XD)

Do napisania, kochani! xxxxxxxxxxxxx

PS. SHOUTOUT DLA MOJEJ PSYCHOFANKI IVY. CHEERS! XX

49 komentarzy:

  1. Rozdział genialny :3
    Bardzo fajny tytuł... taki jednocześnie tajemniczy i całkowicie normalny xD
    A więc jednak Harry ją poznał "Dziewczyna od blizn"... hmmm czyli, że się cięła? Nie mogę się już doczekać kiedy pojawi się 2 rozdział :3

    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. och wyczekiwałam tego rozdziału. Mimo ,że nie było w nim dużo Harrego to spodobał mi się. jestem pewna ,że to opowiadanie mi się szybko nie znudzi *.* chce kolejny ;c

    OdpowiedzUsuń
  3. łoł zaskoczyłaś mnie ;D aach, aż sama miałabym ochotę zobaczyć takiego Harry'ego!
    Ogółem rozdział jest GENIALNY! Ta końcówka... ona była najlepsza. Harry sobie przyszedł... Harryyy.
    No cóż, czekam na kolejny. Mam nadzieję, że szybko dodasz ;)
    http://a-little-of-the-good-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. nareszcie się doczekałam rozdział jest GENIALNY
    Zgadzam sie z komentarzami więc nic dodać nic ująć <3
    kocham cię <3
    obyś dodała jak najszybciej bo masz wielu czytelników :)
    http://opwiadania1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ja się na ten rozdział naczekałam! Mój Boże... Całe szczęście, że wreszcie dodałaś, bo już nie mogłam się doczekać, uwierz mi na słowo.
    Wreszcie się doczekałam i jestem z tego powodu niesamowicie radosna! Teraz tylko dręczy mnie to, że na kolejny rozdział będę musiała czekać...
    Wyszło idealnie. Rozdział jest dobry i przeczytam go zaraz jeszcze raz...

    www.zapach-marzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. łał, łał i jeszcze raz łał.:)
    W wakacje zajrzałam na Twojego bloga po raz pierwszy i od razu się w nim zakochałam. Później zgubiłam (niestety) adres i nawet nie wiesz jak się namęczyłam, by znowu Cię odnaleźć. ( byłam taka głupia, że nigdzie nie zapisałam a historię kasowałam, ale mniejsza o to)
    Piszesz niesamowicie. Chciałabym chociaż w połowie pisać tak wspaniale jak Ty. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak długo musiałam czekać na ten rozdział i jak wiele radości sprawiłaś mi, dodając go.
    Wreszcie się doczekałam i jestem Ci niezmiernie wdzięczna. Masz naprawdę ogromny talent i życzę Ci weny na następne rozdziały. Mam nadzieję, że szybko dodasz następne części bo na pewno będę tutaj zaglądać.
    Ściskam gorąco. - @Kimii_xx

    PS: W wolnej chwili( jeżeli w ogóle takową znajdziesz) zapraszam Cię do siebie. :) Nie jest to coś tak zachwycającego jak Twoje opowiadanie, ale może Ci się spodoba.
    http://last-glimmer-of-hope.blogspot.com/

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nooo kochana! Muszę przyznać, że dopiero przeczytałam, a już chcę więcej! Świetny rozdział, jestem serio pod wrażeniem! Pozdrawiam! xx

    OdpowiedzUsuń
  8. o boże kochana... brak mi słów... niezależnie od tego ile opowiadań przeczytałam to TWOJE jest najlepsze. Plis dodaj następny rozdział jak najszybciej bo ja tu umieram z nudów :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam poprzednie opowiadanie i podobało mi się, naprawdę. Czytało się przyjemnie, bo i styl dobry i pomysł nie zgorszy, jednak jakoś tak wyszło, że nigdy niczego nie skomentowałam - no dobra, wyszło tak, bo po prostu jestem z reguły zbyt leniwa i nie lubię zostawiać po sobie śladu. Tak, to jedno z moich wyjaśnień. Drugie jest takie, że po prostu znalazłam tego bloga jakiś miesiąc temu i wtedy już zakończyłaś to (poprzednie) opowiadanie, więc nie widziałam sensu, by cokolwiek tu już pisać.
    No, ale nie ważne. Teraz co chcę Ci powiedzieć to fakt, że to jest naprawdę, naprawdę, naprawdę, naprawdę dobry pomysł na opowiadanie. Dojrzalszy, dokładniejszy i widać, że jesteś pewna w tym, co piszesz. Podoba mi się sposób, w jaki wykreowałaś Aaine (swoją drogą, dlaczego mimo wszystko cały czas czytam i piszę Aime?) i jestem ciekawa, jak potoczą jej się dalsze losy i jaka jest przeszłość tej intrygującej dziewczyny.
    Jestem też zaciekawiona postacią Harry'ego. Widać, że w tym opowiadaniu jest dojrzalszy, ale czy na pewno? Zakładam, że chłopak zakocha się w Aaine, ale czy będzie w stanie się do niej zbliżyć? Czy będzie potrafił przekonać ją do siebie i sprawić, że poczuje się bezpiecznie?
    Cieszę się, że znajduję tutaj tyle opisów - zarówno miejsc jak i emocji. W całym rozdziale znalazłam chyba tylko jeden błąd ("W tym czasie Aaine pokroiła chleb i rozłożyć talerze na małym stoliku, który znajdował się w rogu kuchni." - "rozłożyła") i naprawdę dobrze czyta się to, co piszesz.
    Bardzo ładnie zakończyłaś ten rozdział i jestem niezmiernie ciekawa odpowiedzi Harry'ego - nawet, jeśli miałby tylko podać rodzaj kawy, jaką chce wypić. Och, nie mogę doczekać się drugiego (właściwie to trzeciego, ale jakoś tak tego podpisywania płyt nie wliczam) spotkania głównych bohaterów, choć przecież pierwsze jeszcze nie dobiegło końca.
    Jestem ciekawa, co wydarzy się dalej.
    Pozdrawiam, much of love, wanilia.
    www.voice-on-tape.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. YEEEE EHE MAM SHOUTOUT! Chwila. Że psychofanka..? Psycho ;c wszyscy mi tak mówią (pewnie mają rację), no ludzie XD

    Nora! Moja ty pokrewna duszo! Już cię kocham, moich żartów też nikt nie rozumie! I wszystkich bardziej śmieszy mój śmiech.. Ech. To teraz słuchaj, ty moja ukochana osobo, z imieniem, które kojarzy mi się tylko z jednym (dla ścisłości: z sagą Szeptem), bierzesz swoje szanowne cztery litery, pakujesz torebkę i lecisz szukać Nialla. A potem się poznajecie, love forever, ślub, wesele na polu ziemniaków, gromadka ślicznych dzieci, a potem ładnie się zestarzejecie i... ahahaha zartowałam, Nialler jest mój.

    A David kojarzy mi się z Niekrytym Krytykiem, te marynarki... XD

    Aaiane lubi kawę.. a ja zachwycam się sokami i herbatą *_*

    I już na koniec... Harry! Przeczytałam, że dziewczyny MDLI na widok jego oczu, a nie mdleją... Ale kimże ja jestem, żeby obrażać kogoś tak rozpoznawalnego jak Harry kurcze Styles. No ale Harry czy nie Harry, kimże on jest, żeby wytykać Aaiane swoim palcem i nazywać ją "dziewczyną od blizn"? Pf, foch z przytupem! Naśle na niego moją armię tresowanych kartofli i się skończy.

    A IVY DOSTAŁA SHOUTOUT, BICZES, A WY NIE! HA! Dzięki, dzięki, dziękiiiiiii :D

    Hepi Nju Jir <33

    royal-life-with-one-direction.blogspot.com

    PS. Ja wiem, nie mogę odkładać wizyty u psychiatry w nieskończoność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AHHAHAHHHHAHHAHAM BOŻE JEBŁAM <3

      Musiałam Cię jakoś uhonorować, za bycie moją (psycho)fanką, kochanie :) A co do Nory i Nialla... pomyślę uhhuhuhuhuhu.

      Jak może Cię na widok Harry'ego mdlić? O.o Ja dostaję ciarek, jak widzę zdjęcie,aż boję się, co będzie jak go kiedykolwiek spotkam...

      Usuń
    2. Czyli mnie nie nienawidzisz? Boże, kamień z serca, mam wrażenie, że za tę aurę debilizmu, która mnie otacza, mało kto mnie lubi.. A, nie, chwila, to w prawdziwym życiu tak jest, Internet jest fajniejszy ^^

      Nora i Niall? SERIO? *przerwa na fangirling*

      Harry to u mnie temat dosyć specyficzny, że tak powiem xD Tak jak reszta. Oprócz Nialla. Bo nie jestem Directioner/ fanką 1D. Ja jestem Horanatorem i panią Horan ^^

      Usuń
    3. Jak mogłabym cię nienawidzic, kochanie?Uwielbiam Twoje komentarze ♥♥♥♥♥♥

      Usuń
    4. Jak mogłabym cię nienawidzic, kochanie?Uwielbiam Twoje komentarze ♥♥♥♥♥♥

      Usuń
  11. świetne! i bardzo ciekawe .:) nie zawiodłaś moim oczekiwań .:) pozdrawiam,K.:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Swoje pytania znajdziesz na www.badz-mym-jutrem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odpowiadam na Liebster Award :)

      Usuń
  13. Okej, nie rozumiem tych krótkich (czasami składających się z jednego słowa) komentarzy, bo zapewne nic Ci one nie dają, więc chyba się rozpiszę :D

    Więc jestem tutaj pierwszy raz i cieszę się, że akurat trafiłam na Twój start z nowym opowiadaniem, jej! :D Zaraz przeczytam to poprzednie.

    Lubię Aaine i Norę. Nora jest trochę dziwna, ale jednocześnie chyba nie da się jej nie lubić. A Aaine jest chyba jej przeciwieństwem i ja strasznie lubię, kiedy dwie osoby z trochę innych światów się przyjaźnią, bo wychodzi z tego niezły, momentami zabawny miks i w ogóle jest wtedy tak fajnie, chociaż nie do końca bezproblemowo.

    A Harry... no co ja mogę powiedzieć. To przecież TEN Harry i to chyba nie wymaga komentarza. :'D Czekam, aż pojawi się go więcej w opowiadaniu.

    No to życzę weny i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogólnie rozdział super,super,super, (wstaw tu jeszcze jakieś 20 razy "super") genialny! No tak, "super genialny" :D Bardzo mi się podoba to opowiadanie i już nie mogę się doczekać kolejnego! Dziewczyno powinnaś wydać książkę!! Masz tak cudowny styl pisania, że mnie po prostu powala! Piszesz z taką swobodą i lekkością. Bardzo dobrze i szybko się czyta, tekst jest spójny i szeroko urozmaicony opisami, co osobiście uwielbiam. Mam tylko jedną uwagę (może coś źle zrozumiałam, chcę się upewnić). Chodzi o to, że jakoś na początku piszesz, że Aaine jako najstarsza z trójki rodzeństwa wyprowadziła się z domu i zamieszkała z przyjaciółką, a potem piszesz o jej starszej siostrze Amandzie. Więc nie wiem kto w końcu jest najstarszy :D
    Pozdrawiam serdecznie!
    ~MrsWika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to na razie tajemnica ,kto jest najstarszy ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  15. Świetnie piszesz , bardzo mi się podoba i myślę że będę wpadać tu regularnie , mogłabyś zajrzeć u mnie na bloga , jest to dla mnie ważne :*
    http://wordsxhurt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Brawo !
    Zostałaś nominowana do Liebster Award.
    Więcej wiadomości ; http://livingwithonedirection.blogspot.com/2013/01/liebster-award.html.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się całkiem, fajnie. :) ~Anita

    Zapraszamy na nasze blogi:
    http://www.takeyouwith-me.blogspot.com/
    http://yulastfirstkiss.blogspot.com/
    http://forbidden-love-melanie-niall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Awww. uroczo!!! Super się zapowiada nowe opowiadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wkręciło mnie :) Szybko dodaje bloga do zakładek i czekam na następny rozdział, a przy okazji zapraszam na : http://foreveryoungonedirection-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. SUPER ! ZACIEKAWIŁAM SIĘ NA MAXA :D
    http://make-me-happy8.blogspot.com/
    http://iskierka-nadziei2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajnie piszesz ,gratuluje wyobraźni i czekam na nowy rozdział .:)
    [SPAM]Chciała bym zaprosić Cię na mojego nowo zaczętego bloga http://to-make-dreams-were-real.blog.pl/
    Początki bywają trudne wiem z doświadczenia :) ale mam nadziej że Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo mi się podoba . cóż już chyba? komentowałam ale co mi tam ;D rozdział zajebisty i co by tu dodać? czekam na kolejny :)
    A także zapraszam do mojego bloga o Larrym:
    http://rememberiloveyousomuch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. świetne <3
    [SPAM]
    Chciała bym Cię serdecznie zaprosić na mojego bloga.
    http://reason-to-smilex.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. O łał świetnie sie zaczyna;D
    Ciekawe co dalej.
    Czekam na kolejny.
    ;D
    Bella♥
    ------------------------------------
    Zapraszam do siebie ,do czytania. Będę wdzięczna jeżeli zostawisz komentarz.
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. o rany... przeczytałam WSZYSTKO w jeden dzień i czasem to nawet ryczeć mi się chciało. ;D
    dziewczyno piszesz po prostu mega *.*
    czekam na nn rozdział i mam nadzieję, że wpadniesz http://hue-hue-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne, ale mamy już 2013r, więc licze, że nie będe czekać na te boskie opowiadanie zbyt długo *___*

    OdpowiedzUsuń
  30. jesteś nominowana na moim blogu.;)
    http://szansazonedirection.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html
    The Versatile Blogger

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odpowiadam na tego typu rzeczy :)

      Usuń
  31. Kocham ten blog!!! Proszę dodaj już następny rozdział, bo nie mogę wytrzymać xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj! Zostałaś nominowana do Liebster Awards ^^ ! Szczegóły u mnie na blogu : http://that-your-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś chociaż przejrzała poprzednie komentarze, zauważyłabyś moje odpowiedzi a propos LA. NIE ODPOWIADAM NA NIE.
      Dziękuję. xx

      Usuń
  33. Kiedy nowy rozdział??? nie mogę się doczekać ! loffka max <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Też się nie mogę doczekać ;(

    OdpowiedzUsuń
  35. Przeczytałam całą pierwszą część, a ty tak perfidnie nic nie dodajesz do 2? ;___________; czekamy na rozdział <3

    SPAM:
    see-my-dreams.blogpsot.com opowiadnie o 1D
    Blog opowiada historię 17 Joy, uczennicy prestiżowej szkoły baletowej w Londynie. Musi sobie radzić sama, od kiedy zerwała kontakt ze swoim bratem Liam'em Payne'm. Dziewczyna ma problemy ze sobą, które zagrażają nawet jej życiu, gdy jej brat się o tym dowiaduje chce się nią zająć i odnowić kontakt, ale czy ona tego chce? Nienawidzi Liam'a za to co zrobił kiedyś i wie, że może to zrobić znowu... Jak skończy Joy, która będzie zmuszona być pod kontrolą Liam'a i całego zespołu? Czy Liam naprawi swoje błędy? Czy Joy uratuje miłość, do brata albo kogoś innego? Czy uda jej się zrobić karierę w tym stanie?

    OdpowiedzUsuń
  36. Ehej ! :D.
    Czeeemu tak długo nie ma rozdziału? ;(
    Koocham Cię ! :D ♥
    Rozdział jest cudowny, boski, świetny, śłitaśny, miodziaśny i w ogóle ! :)

    Czekam na next'a . Ale już się nie mogę doczekać, wiesz?
    Bo UWIELBIAM Twój Styl Pisania, Dziewczyno ! :)

    Pozdrawiam.
    Anne ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Hejka rozdział jest super tylko szkoda że tak długo nie dodajesz następnego. Mam prosbe, negocjacyjna mnie informować na tt? Mój nick to @Olinka_123

    OdpowiedzUsuń
  38. Oh no dodaj wreszcie następny rozdział, prooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooszę minęły dwa miesiące. Tęsknie za twoim opowiadaniem :(

    OdpowiedzUsuń